Jokic i Harris zawodnikami tygodnia

jokic

Nikola Jokić z Denver Nuggets i Tobias Harris z Detroit Pistons zostali wybrani zawodnikami tygodnia w swoich konferencjach.

Jokić przyniósł Nuggets 3 zwycięstwa z rzędu, zdobywając średnio 22.7 punktu, 13.3 zbiórki (5. w lidze), 5.7 asysty, 2.3 przechwytu i 1 blok, trafiając 53.1% z gry i 40% za trzy punkty. W meczu z Brooklyn Nets pobił swoje career-high, zdobywając 41 punktów (16/25 z gry) 12 zbiórek, 5 asyst, 2 steale i 2 bloki! Kto by pomyślał, że został wybrany z 41 pickiem draftu 2014. W tym sezonie notuje 17.2 pkt, 11.9 zb, 4.9 ast i prawie 1.5 stl na mecz. Rzuca na ponad 52% z gry i 42.6% zza łuku.To 17 zawodnik Bryłek z mianem gracza tygodnia i pierwszy od 06.03.2013, gdy to miano otrzymał Ty Lawson.

Harris to objawienie tegorocznego sezonu w Motor City. W trzech spotkaniach zdobywał średnio 21.3 punktu i 7.7 zbiórki, trafiając 48% z gry i świetne 63.6% za trzy punkty. Liga doceniła jego solidność. W każdym ze spotkań rzucił od 16 do 25 oczek. Harris wyróżnił się również świetną skutecznością z dystansu 63.6% skuteczności na ponad 7 prób na mecz. W każdym ze spotkań trafił 4 trójki i więcej na ponad 55% skuteczności. Pistons przeszli przez ostatni tydzień bez porażki, zaliczając 3 zwycięstwa. Wygrali w sumie 5 ostatnich spotkań. Pistons otworzyli sezon z 3 najlepszym bilansem w całej lidze (10-3) i są najlepsi ze wszystkich na własnym parkiecie(7-1). Harris to ich najlepszy strzelec: 20.1 pkt, 48% z gry, 51% z dystansu.

Devin Booker czwartym najmłodszym zdobywcą 3000 punktów

23376446_1749212198444679_1295108361277636916_n

Devin Booker to zawodnik, który dopiero kilka dni temu skończył 21 lat a już może się pochwalić szczególnym osiągnięciem. W poniedziałkową noc, w meczu Phoenix Suns przeciwko Brooklyn Nets osiągnął liczbę 3000 punktów w lidze NBA ! Tym samym stał się czwartym najmłodszym zawodnikiem w ligowej historii, który tego dokonał. 

Młody zawodnik Słońć dołączył w poniedziałek do ekskluzywnego towarzystwa, trafiając 18 oczek i choć jego zespół przegrał z Nets 98-92, to on sam zaliczył nie małe osiągnięcie. Spójrzmy do jakiego grona dołączył. Jest czwartym najmłodszym zawodnikiem w historii, który zdobył 3000 oczek. Przed nim tego czynu dokonali tylko LeBron James, Kevin Durant i Carmelo Anthony. Na piątym miejscu jest na tę chwilę Andrew Wiggins, który potrzebował na to 137 dni więcej od Bookera.

W swoich dwóch pierwszych sezonach w barwach NBA Devin pokazał kilkukrotnie przebłyski swojego talentu i umiejętności. Nie jeden kibic NBA, a przede wszystkim ekipy z Arizony mógł zobaczyć, że jest on świetnie zapowiadającym się zawodnikiem. Jego przyjście do ligi nie było aż tak nagłaśniane, jakie odnotowano w przypadku pozostałych czterech zawodników powyżej wymienionych. Wdarł się do NBA z 13 pickiem 2015 roku, ale zdążył już udowodnić, że ma zadatki na przyszłą gwiazdę tej ligi. Pokazał już to w kilku niesamowitych występach jak np. rzuceniem 70 oczek przeciwko Boston Celtics w przegranym meczu zeszłego sezonu.

W debiutanckim sezonie Booker zanotował średnio 13.8 pkt na mecz, grając 42.3% skuteczności z gry i 34.3% z dystansu. Rozwija się mocno z sezonu na sezon, a w tegorocznej trzeciej dla niego kampanii(w 11 spotkaniach) trafia co mecz 21.6 pkt, zbiera i asystuje jeszcze więcej, odpowiednio ma 4.6 zbiórki i 3.5 asysty na mecz. Trafia także na lepszej skuteczności ponad 44%, z dystansu osiągając 37.5%. Z linii rzutów wolnych ma świetną statystykę – 92.3%.

Warto zaznaczyć, że rok temu Booker ukazał się jako conocny strzelec co najmniej 20 oczek. W 78 spotkaniach aż 47 razy zanotował przynajmniej 20 punktów(średnio 22.1 pkt na mecz). Nie jest typowym shooterem, który zdobywa masę punktów co mecz. W krótkiej karierze NBA jak dotychczas gra na skuteczności 42.5% z pola i 35.6% z dystansu.  To jednak jemu powierzono utrzymanie niełatwej roli dyrygenta w ataku Phoenix Suns i to na nim spoczywa spory obowiązek w ofensywie. Jego wskaźnik efektywności w porównaniu do zeszłego sezonu wzrósł z 47.5% do 51.1%.

Zapowiedź sezonu 2017-18 #18 – Pacers w erze bez Paula George’a

pacers

Mówisz Indiana Pacers – myślisz Paul George. I tak było w Indianapolis od sezonu 2010-11, kiedy młody niski skrzydłowy trafił tam w wieku 20 lat. Czas pokazał jak z sezonu na sezon diametralnie się rozwinął. Przyniósł wiele radości klubowi, organizacji, wszystkim fanom zespołu a także cieszył oko wszystkich kibiców na świecie. Stał się nie tylko gwiazdą Indiany i ich czołową twarzą, ale także gwiazdą całej ligi NBA. 4-krotny uczestnik ASG, dwukrotny reprezentant Slam Dunk Contest, mistrz olimpijski 2016, MIP 2013 i jeszcze można by wymieniać… po prostu PG.

3 lata temu doznał koszmarnie wyglądającej kontuzji złamania nogi, podczas sparingu reprezentacji USA. Powrócił tylko na 6 spotkań w sezonie 2014-15. Jednak w ostatnich dwóch sezonach wrócił kompletnie odmieniony i zdrowy, notując ponad 23 punkty na mecz w obydwu kampaniach i występując odpowiednio w 81 i 75 spotkaniach. To wszystko jest już historią i w Indianapolis rozpoczynają zupełnie nowy okres bez swojej gwiazdy. Paul zacznie ten sezon w koszulce Grzmotów z Oklahomy, Pacers będą walczyć o jak największą liczbę zwycięstw. Nic nie mają do stracenia. Przebudowa – czas start !

Poprzedni sezon: 42-40

Przewidywania: 25-57

W tym sezonie już nic nie będzie takie same. Po dwóch kolejnych awansach do playoffs i odpadaniu w pierwszych rundach Indiana straciła dwóch najlepszych strzelców Paula Georga i Jeffa Teague’a (odpowiednio 23.7 pkt i 15.3 pkt na mecz). Odeszli także wchodzący głównie z ławki i dający solidne wsparcie Monta Ellis i C.J.Miles – 5 i 6 najlepszy zawodnik pod względem punktowym w drużynie. Teraz zespół jest w ogromnej przebudowie i raczej ciężko spodziewać się w tym sezonie czegoś nadzwyczajnego.

Trener: Nate McMillan (42-40 z Pacers)

Przyszli: Victor Oladipo(Trade), Domantas Sabonis(Trade), Bojan Bogdanović(free agency), Darren Collison(free agency), Cory Joseph(trade), T.J. Leaf(Draft), Ike Anigbogu(Draft), Damien Wilkins, Edmond Sumner, Alex Poythress

Odeszli: Paul George(Thunder), Jeff Teague(Timberwolves), C.J. Miles(Raptors), Monta Ellis(zwolniony), Rakeem Christmas(zwolniony), Georges Niang, Kevin Seraphin(zwolniony), Aaron Brooks(Timberwolves), Lavoy Allen

Pacers w tegorocznym offseason porządnie się przemeblowali. Z poprzedniego sezonu zostało raptem 6 zawodników. Reszta to zupełnie nowe twarze. Paul George miał już nieco dosyć braku sukcesów z zespołem. Spędził tutaj 7 lat. Jeszcze kilka sezonów temu to Indiana mierzyła się w finale konferencji wschodniej z Miami Heat(LeBron, Wade, Bosh),niestety dwukrotnie przegrali z ekipą Żaru w finale ale ostatnie 3 lata to już 2 porażki w pierwszej rundzie i raz wypadnięcie poza ósemkę. Lata lecą Paul George jest jeszcze w swoim prime time(27 lat) i musi z niego korzystać. To dlatego wolał zmienić klub i konferencję, gdzie może powalczyć z Westbrookiem i Carmelo o naprawdę wysokie cele.

Indiana pozyskała w tej wymianie  Victora Oladipo oraz Domantasa Sabonisa. Backourt zespołu zupełnie się zmienił. Oladipo będzie zajmował w nim szczególną rolę. Możliwe, że stanie się go-to-guyem, notującym 20 oczek na mecz. To może być dla niego przełomowy sezon. Jego partnerem na rozegraniu będzie powracający do tego klubu Darren Collison. Sabonis to pozycja nr 4, ale może równie dobrze grać jako center. Sezon temu trafiał na łuku na mocne 46%. Mimo że lepiej czuje się w post-up to zarówno pod koszem jak i na dystansie – ofensywnie przed nim świetlana przyszłość.

Z zespołu odszedł także utalentowany rozgrywający Jeff Teague i świetny skrzydłowy C.J.Miles. W drugą stronę z Toronto przyszedł Cory Joseph, który pewnie będzie rezerwowym PG. Przed rokiem notował solidne 9.3 pkt i 3.3 ast na mecz. To dobry defensor, który już nie raz pokazywał swoją wartość, wchodząc z ławki w Toronto. Odszedł także weteran Monta Ellis. On również był jednym z głównych strzelców.

W trakcie wolnej agentury Pacers podpisali dwuletnie umowy z Bojanem Bogdanoviciem oraz Darrenem Collisonem. W drafcie wybrali dwóch podkoszowych – T.J.’a Leafa i Ike Anigbogu. Chorwacki skrzydłowy zapewne wskoczy w miejsce George’a. W barwach Nets potrafił sobie sam kreować pozycje rzutowe. Przez 3 sezony cały czas rozwijał się na Brooklynie. Zapewni dużo przestrzeni i będzie solidnym rzucającym z obwodu. Ma za sobą bardzo dobry Eurobasket.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

D. Collison V. Oladipo B. Bogdanovic T. Young M. Turner

Rezerwowi:

Ike Anikbogu, Al Jefferson, Cory Joseph, T.J.Leaf, Alex Poythress, Glenn Robinson III, Domantas Sabonis, Lance Stephenson, Edmond Sumner, Damien Wilkins, Joe Young

Mocne strony:

Można je policzyć na palcach jednej ręki. Główną zaletą jest Myles Turner. Powinien rozwinąć się jako topowy big man. Przez 2 pierwsze sezony ligowe pokazał już naprawdę sporo. Cały czas będzie rozwijał się również Oladipo. Czy jednak sprosta oczekiwaniom ofensywnym? Jeżeli oboje się dogadają mogą sprawić niespodziankę w niejednym spotkaniu i pokazać, że potrafią sobie poradzić również bez George’a.

Przed rokiem zaletą była defensywa. Mimo, że PG już odszedł to przyszli tacy defensorzy jak Sabonis i Collison. Dodając Turnera ich szansę na powtórkę są spore. To zespół dość młody i atletyczny i choć statystycznie wyglądają średnio to mogą osiągnąć wyniki lepsze niż się od nich oczekuje.

Słabe strony:

Brak wystarczającej ilości talentu, mądrości boiskowej i doświadczenia. Postawili ogromny krok do tyłu po wytransferowaniu George’a, Teague’a, Milesa i Ellisa. Odeszli najlepsi strzelcy i wielką niewiadomą jest jak drużynę pociągnie Myles Turner i co pokaże Victor Oladipo. Zdobywanie punktów może też być problemem. Sezon temu w zdobywanych punktach byli w połowie stawki. Teraz gdy odeszli najlepsi strzelcy ciężko szukać kogoś kto przejmie po nich te role.

Podsumowanie:

Na najbliższy sezon szykuje się budowanie zespołu wokół młodego centra Mylesa Turnera. Organizacja chce mu zaufać i w jego trzecim sezonie w lidze dać mu rolę lidera w zespole. Łatwo mu nie będzie. Ma dopiero 21 lat. Jednak wokół nie ma innych bardziej kompetentnych graczy, którzy wzięliby zespół w swoje ręce. To zręczny i bardzo atletyczny center. Żeby mógł coraz lepiej się rozwijać trzeba otoczyć go jak największą ilością talentu.

Zaczyna się życie po Paulu George’u. Wszystko zaczyna się na nowo. Zespół musi się odbudować. To nie będzie więc ekscytujący sezon w ich wykonaniu. Nie łudźmy się. Zespół nie będzie wystarczająco dobry by realnie powalczyć o pierwszą ósemkę. Jednak nie są na straconej pozycji. Wzmocnili się kilkoma zawodnikami, którzy potrzebują się solidnie zgrać by zespół był kompletny.

To trudny moment dla fanów Pacers. Ich drużyna została gruntownie przebudowana i niewiadomo, kiedy znów pojawi się w playoffs, ale warto będzie oglądać rozwój poszczególnych zawodników. Wielu z nich ma potencjał, często jeszcze skrywany. Nie ma już głównego lidera. Ma być nim prawdopodobnie Myles Turner, ale póki jeszcze nie objął tej roli to każdy z rotacji może się pokazać.

Zapowiedź pierwszej nocy sezonu 2017-18 – Celtics vs. Cavaliers i Rockets vs. Warriors


W tym sezonie długo nie musieliśmy czekać na nowy sezon. Nowe zmiany wprowadzone przez komisarza ligi Adama Silvera przyniosły nam rozgrywki o dwa tygodnie wcześniej niż dotychczas, co ucieszyło większość oczekujących kibiców. Jak pamiętamy w czerwcu Warriors zdobyli drugi tytuł w przeciągu 3 lat, wygrywając finały z Cavaliers w 5 spotkaniach. Mieliśmy najgorętszy od kilkunastu lat offseason, wiele ciekawych wymian, w których sporo bardzo znanych nazwisk zmieniło barwy, a czasem nawet konferencje. Również mecze przedsezonowe były w tym roku skrócone.

W noc otwarcia liga przygotowała nam w kalendarzu dwa bardzo ciekawe pojedynki. W Ohio dojdzie do powtórki finału wschodu pomiędzy Celtami a Kawalerzystami. Będzie to również przyjazd do Cleveland ich byłej gwiazdy – Kyriego Irvinga, który jako rozgrywający Celtics zawita na stare śmieci do byłych kolegów. Do składu Cavs w jego miejsce przyszedł Derrick Rose a J.R.Smitha na ławkę rezerwowych wyprosił Dwayane Wade. W tej wspólnej wymianie Celtics kosztem Irvinga utracili Isaiaha Thomasa, którego póki co nie obejrzymy na parkietach z powodu kontuzji biodra. Będzie za to Jae Crowder na pozycji silnego skrzydłowego, który również był składnikiem wymiany.

Z kolei nieco później aktualni mistrzowie NBA Golden State Warriors odbiorą swoje mistrzowskie pierścienie. Na start sezonu zmierzą się z inną ekipą typowaną do tytułu i triumfu na zachodzie – Houston Rockets. Rakiety wzmocniły się w te lato poprzez pozyskanie z Los Angeles Clippers rozgrywającego Chrisa Paula. Tym samym mają nadzieję, że ich szanse na tytuł chociaz minimalnie urosły. Piłka nie będzie już tylko w rękach Hardena, a odświeżony backourt może sporo namieszać w szykach wielu drużyn. Zapraszam na zapowiedź !

02:00 Boston Celtics – Cleveland Cavaliers

Boston Celtics – poprzedni sezon (53-29)

Przyszli: Kyrie Irving (trade), Jayson Tatum (draft), Gordon Hayward (free agency), Marcus Morris (trade), Aron Baynes (free agency), Semi Ojeleye (draft), Guerschon Yabusele, Abdel Nader, Daniel Theis, Shane Larkin, Andrew White

Odeszli: Isaiah Thomas, Avery Bradley, Jae Crowder, Kelly Olynyk, Amir Johnson, Jonas Jerebko, Tyler Zeller, Jordan Mickey, Demetrius Jackson, James Young

Mimo powrotu na szczyt wschodu i wygrania w zeszłym sezonie konferencji wchodniej, zespół mocno się przebudował. Zostało tylko 4 graczy z poprzedniego sezonu. Wszystko to po, żeby jeszcze skuteczniej doścignąć Cavaliers w fazie playoffs i wygrać z nimi serię – najlepiej rewanżując się w finale konferencji. Organizacja pokłada spore nadzieje, że Irving i Hayward będą nietylko gwiazdami klubu, ale także znajdą sposób na pokonanie Kawalerzystów.

Z tegorocznego draftu do drużyny dołączają Jayson Tatum i Semi Ojeleye, ale Boston sięgnął także po graczy z poprzednich naborów – m.in. Guerschona Yabusele. Jednak głównymi sukcesami offseason okazało się sprowadzenie niezadowolonego w Cleveland Kyriego Irvinga, rozchwytywanego Gordona Haywarda, a żeby móc go podpisać wymieniono Avery’ego Bradleya na Marcusa Morrisa.

W wymianie za Irvinga, Celtics oddali Isaiah Thomasa, Jae Crowdera, Ante Zizicia oraz wybór w pierwszej rundzie draftu 2018, należący do Brooklyn Nets. W wolnej agenturze nowe drużyny znaleźli sobie także Kelly Olynyk (Miami), Amir Johnson (Philadelphia) oraz Jonas Jerebko (Utah).

Zespół jest niezwykle utalentowany. Nie jeden klub walczył tego lata o Irvinga i Haywarda, graczy w swoim prime time. Irving jest świetnie kozłującym graczem, bardzo dobrze kontrolującym piłkę i należy do ścisłego grona najlepszych strzelców NBA. Gordon również da sporo w ofensywie. Do tego atletyczni Smart i Brown z łatwością trafiają z dystansu. Przed sezonem drużyna zdobywała średnio 12 trójek na mecz co czyniło ją 3 najlepszą ekipą ligi. Nowoprzybyli gracze mogą utrzymać strzelecki status drużyny. Bostończycy tracili także 105.5 pkt na 100 posiadań, będąc 12 obroną w całej lidze, mimo że czasem brakowało Crowdera i Bradleya. Nowy skład może sprawdzić się w defensywie.

Celtowie będą musieli poprawić zbiórki. 42 zbierane piłki na mecz rok temu czyniło ich 4 najgorszą ekipą. Miejmy nadzieję, że przebudowa również to poprawi. Minusem może być również chemia i zgranie w zespole, w końcu zostało tylko 4 graczy. 12 graczy ma poniżej 25 roku życia i dopiero zbiera doświadczenie w lidze.

Cleveland Cavaliers - poprzedni sezon (51-31)

Przyszli: Dwyane Wade, Isaiah Thomas(trade), Jae Crowder(trade), Ante Zizić(trade), Derrick Rose(free agency), Jose Calderon(free agency), Jeff Green(free agency), Cedi Osman

Odeszli: Kyrie Irving, Deron Williams, James Jones, Derrick Williams, Dahntay Jones, Kay Felder,  Richard Jefferson

3 sezon z rzędu Cavs wygrali playoffs na wschodzie i zagrali w finale z Warriors. Przegrali po raz drugi. W te lato zespół szukał więc wsparcie by móc pokonać wielkich Wojowników. Po za rozgrywającym Celtics pozyskano spory zaciąg weteranów: Rose,Wade, Green i Calderon, którzy mają wzmocnić zespół i dać sporo doświadczenia. Gdy Thomas wyzdrowieje na pewno bardzo wesprze drużynę, w zeszłym sezonie notował średnio 28.9 pkt na mecz. Przychodzący Crowder na pewno wniesie sporo stabilizacji w pierwszej lini obrony.

Z ważniejszych graczy rotacji Cavs stracili tak naprawdę tylko Irvinga. Kyrie był clutch playerem. Brał odpowiedzialność za akcje w końcówkach i często wykorzystywał ostatnie piłki. Na ten moment nie jesteśmy pewni w jakiej dyspozycji będzie Thomas po powrocie po kontuzji.

Mocną stroną zespołu jest posiadanie graczy, którzy potrafią rzucać z dystansu a także w szybkim ataku.Trener Lue jest zwolennikiem grania przestrzennego a nowe nabytki będą mu to umożliwiały. Również dzięki posiadanej głębi składu klub może być spokojny o graczy pierwszej piątki. Mogą odpoczywać bez obawy o straty punktowe przez rezerwowych. Najważniejszym pytaniem na ten moment jest kwestia rozgrywającego w obliczu kontuzji Thomasa. Czy Rose i Wade podołają w swoich rolach. Po drugie Cavs muszą usprawnić swoją defensywę. Mają w tym pomóc nowe nabytki bo w zeszłym sezonie defensywny rating Cavs był w ostatniej dziesiątce. Również niska skuteczność rzutów wolnych 74.8% nie wróży najlepiej.

04:30 Houston Rockets – Golden State Warriors

Houston Rockets - poprzedni sezon (55-27)

Przyszli: Chris Paul (trade), Luc Mbah a Moute (free agency), PJ Tucker (free agency), Tarik Black, Zhou Qi

Odeszli: Patrick Beverley, Lou Williams, Sam Dekker, Montrezl Harrell

Pod koniec czerwca drużyna sprowadziłą z Los Angeles Chrisa Paula, oddając w zamian aż 5 zawodników Lou Williamsa, Patricka Beverleya, Sama Dekkera, Montrezla Harrella oraz Kyle’a Wiltjera. Houston dodało do swojej rotacji jednego z najlepszych rozgrywających ligi. Paul ma ponoć występować obok Hardena na parkiecie.

Kolejne gwiazdy sprowadzone podczas wolnej agentuty Mbah a Moute i Tucker mają być uzupełnieniem ławki rezerwowych. To weterani którzy w pewnym stopniu będą musieli zakryć dziury po graczam oddanych do LAC. Tucker to wymagający obrońca. Mbah a Moute bardzo dobrze spisywał się podczas wiosennych playofss, gdy z powodzeniem zastępował Blake’a Griffina.

Zespół ma naprawdę top rozgrywających, którzy z łatwością powinni znaleźć wspólny język. Harden przed rokiem był trzeci pod względem asyst. Teraz obaj będą zarządzali ofensywą. Mają zdolności playmakerów i koszykarskie IQ. Poza nimi w składzie jest sporo shooterów, którzy dadzą pomoc drużynie na dystansie np. mistrz trójek i Sixth Man of the Year Eric Gordon. Mają cały czas skład na szybki atak i granie kontratakami.  Cały czas w drużynie kuleje defensywa a bez tego ani rusz rzucać się na Warriors. Ochrona kosza to jeden z większych problemów. W zeszłym roku spod jego okolic przeciwnicy rzucali prawie 69%(najgorzej w lidze). Nie mają też głębi składu by powalczyć o mistrzostwo. Cavs i GSW mają po 10 graczy, którzy mogą wejść na parkiet i pomóc solidnie swojej ekipie. W najlepszym wypadku Rakiety mają 8 takich graczy, wśród których nie każdy jest silnym ogniwem w ofensywie.

Golden State Warriors - poprzedni sezon (67-15)

Przyszli: Omri Casspi (free agent), Nick Young (free agent), Jordan Bell (Draft)

Odeszli: Ian Clark, James Michael McAdoo, Matt Barnes

Mówi się, że zwycięskiego składu się nie zmienia i to prawda w przypadku Warriors. Wyglądają cały czas świetnie i kolejny sezon mogą zdominować całą ligę. Zespół zachował większość z mistrzowskiego sezonu, podczas gdy reszta ligi wymieniała graczy w najlepsze. Większość z rotacji Wojowników wchodzi właśnie w swój prime. Lato więc było czasem podpisania nowego 5-letniego kontraktu Stephena Curry’ego, podpisaniem Kevina Duranta oraz zatrzymaniem ważnych graczy jak Iguodala, Pachulia, McGee, West, Livingston. Sprowadzili tylko trójkę graczy: skrzydłowego Jordana Bella z uczelni Oregon, który będzie się na pewno rozwijał w przyszłości a także dwóch weteranów, którzy będą solidnym wsparciem – Casspiego i Nicka Younga. Swaggy P jeśli wejdzie w rytm może okazać się nieoczekiwanym strzelcem i potencjalnym typem 6th-mana. Ciche lato przyniosło nam również bonus w postaci zdrowego Steve’a Kerra.

Ogromnym plusem jest nadal ten sam skład Warriors. Chemia i zgranie już są. Mogą skupić się na obronie mistrzostwa. Doświadczenie, talent, wzmocniona ławka rezerwowych to wszystko sprawia, że zespół jest nadal faworytem do tytułu i ciężko będzie im go odebrać. Najlepsza ofensywa i druga defensywa w lidze w sezonie zasadniczym 16/17. Ich ofensywa niszczy każdego, a Warriors rzucają dużo i co najważniejsze skutecznie(49.5% z gry). To mistrzowie zdobywania punktów z kontrataków, którzy wykorzystują każdy najmniejszy błąd przeciwnika. Mają wszystko co chcesz. Elektryzujący rozgrywający, który jest nie do zatrzymania, zabójcę na skrzydle, świetnego skrzydłowego Draymonda Greena – mistrza defensywy. Mogą zgubić ich jedynie kontuzje i pewność siebie.

Rok temu popełniali sporo strat i przez to byli na 22 miejscu, notując prawie 15 strat co mecz. W playoffs byli pod tym względem też na odległym 11 miejscu na 16 zespołów. Nie mają też zbyt wiele talentu na pozycji centra. Zaza Pachulia nie jest wybitnym podkoszowym, ale zespół mimo to daje radę. Miło byłoby zobaczyć więcej JaVale’a. Poza tym na papierze nie mają wielu słabości. To praktycznie ideał, wiadomo, że każdy może mieć czasem gorszy dzień, ale zazwyczaj im się to nie przytrafia zbyt często.

Zapowiedź sezonu 2017-18 #17 – aktualni ROTY i MIP nadzieją na sukces Kozłów

Giannis_JabariParker_Bucks1

W zeszłym sezonie Milwaukee Bucks pokazali się z naprawdę dobrej strony. Udało im uzyskać 6 miejsce na wschodzie i dzielnie powalczyć w 1 rundzie z Toronto Raptors. Do awansu dalej zabrakło niewiele bo Kozły już dwukrotnie prowadziły w serii(1:0 i 2:1). Teraz jednak powracają dużo bardziej doświadczeni i wzmocnieni wspólną grą. Pragną sukcesów i mają do tego pełne predyspozycje bo większość z poprzedniego składu została. Młodzi Bucks znów szykują się do podboju konferencji wschodniej. Poraz zrobić kolejny krok do przodu i znów pokazać się całej lidze i koszykarskiemu światu z jak najlepszej strony.

Zespół z Wisconsin kontynuuje rozwój planu budowania drużyny skoncentrowany na swojej gwieździe Giannisie Antetokounmpo. Wraz z Khrisem Middletonem, zdrowym Jabarim Parkerem i aktualnym ROTY Malcolmem Brogdonem organizacja zespołu będzie próbowała rozwinąć i usprawnić chemię panującą wśród młodych i perspektywicznych zawodników. Czy zawojują oni ligowym wschodem i okażą się objawieniem najbliższego sezonu? Przekonamy się już niedługo.

Poprzedni sezon: 42-40

Przewidywania: 50-32

To czwarty sezon na ławce trenera Kidda. Bucks już dwukrotnie na 3 ostatnie sezony meldowali się w playoffs. Dwukrotnie odpadali w 1 rundzie. Tym razem celują wyżej, awans do ósemki to minimum a głównym zadaniem będzie coś więcej niż 1 runda. Do potencjału dojdzie w tym roku doświadczenie każdego z graczy, obycie na parkiecie i wspólne zgranie się, bo praktycznie trzon został na miejscu.

Trener: Jason Kidd(116-130 z Bucks)

Przyszli: DJ Wilson (Draft), Sterling Brown (Draft), Gerald Green

Odeszli: Michael Beasley(New York Knicks), Spencer Hawes

Za Kozłami dość spokojne lato, bez nazwisk rzucających na kolana. Bucks skupili się na rozwoju drużyny, którą posiadają. Po zeszłorocznym sukcesie chcą piąć się jeszcze wyżej. Postawili więc na pozostawienie trzonu składu, który jest dobry i będą dalej ogrywać młody zespół i czekać na kolejne sukcesy. Zatrzymali w te lato wolnego agenta Tony’ego Snella, podpisując z nim 4-letnią umowę za 44 mln $.

Pozostałe ruchy obiżono do minimum. W pierwszej rundzie draftu, z numerem 19 Bucks wybrali D.J.Wilsona z Michigan jako zabezpieczenie przed powrotem Parkera. To silny skrzydłowy, który dobrze się porusza. Niestety może być mu ciężko w rotacji wobec pozycji Makera i Hensona w zespole. Na czwórce gra również Teletovic. Będzie więc sporą niespodzianką gdy ten młody debiutant przebił się do rotacji w sezonie regularnym. Podobnie sytuacja tyczy się Sterlinga Browna.

Drużyna w tegorocznym offeseason podpisywała różnych weteranów, którzy prędzej czy później byli zwalniani. Przewinęli się m.in Joel Anthony, Kendall Marshall, Brandon Rush. Ostał się tylko 31-letni Gerald Green – zwycięzca konkursu wsadów z 2007 roku, który spędził już 11 sezonów na parkietach NBA z przerwą na 2 sezonu w Europie.  Na pewno przyda się na pozycji nr 3. Nadal jest atletyczny i silny jak kiedyś. Ostatni sezon spędził w Bostonie. Tam rozegrał 47 spotkań, wchodząc z ławki. W ponad 11 minut na mecz notował 5.6 pkt i 1.8 zb. Rzucał 40.1% z gry i 35.1% z dystansu.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

M. Brogdon T. Snell K. Middleton Giannis. A
T. Maker

Rezerwowi:

Joel Anthony, Sterling Brown, Matthew Dellavedova, Gerald Green, John Henson, Greg Monroe, Jabari Parker, Gary Payton II, Brandon Rush, Mirza Teletovic, Jason Terry, Rashad Vaughn, D.J.Wilson

Mocne strony:

Efektywność. Milwaukee Bucks w zeszłym sezonie byli w czołówce najefektywniejszych drużyn NBA (Field Goal Percentage), choć ofensywny rating plasował ich dopiero na trzynastym miejscu. Dobrze byłoby tę skuteczność w tym sezonie utrzymać, żeby znów znaleźć się w pierwszej ósemce.

Równie mocną stroną rok temu była defensywa Kozłów. Middleton, Giannis czy nawet Snell potrafili kryć na różnych pozycjach. Drużyna była naprawdę wymagająca w defensywie dla swoich przecwiników i miejmy nadzieję, że będą to kontynuować. Wyżej wymieniona trójka była powyżej średnich najlepszych defensorów ligi. Na równie solidnego obrońcę wyrasta powoli Brogdon, który może równie dobrze bronić rzucających obrońców. Z kolei Thon Maker to siła obronna wnętrza pomalowanego.

Słabe strony:

To po pierwsze zbiórki. Mimo, że wydawałoby się, że drużyna Kozłów ma do tej roboty długie ręce Giannisa i Thona Makera. Statystyki niestety tego nie potwierdzają. W zeszłym sezonie pod względem zbiórek zespół był przedostatni w lidze, tuż przed Mavericks. W zbiórkach ofensywnych zajęli 25 miejsce, w defensywnych 28 miejsce w lidze.

Po drugie ich ławka jest dość uszczuplona przed sezonem. Nie zrobiona znaczących ruchów latem, a ci co zostali nie należą do wybitnych rezerwowych lub niewiadomo co się spodziewać po niektórych jak np. Gregu Monroe. Słaby drugi garnitur to był jeden z kłopotów przez który drużyna przegrała zeszłoroczną potyczkę z Raptors w 1 rundzie playoffs. Starterzy wypracowywali przewagę, ale drugi unit po prostu ją marnował. Dobry był wtedy Monroe, Delly grał w kratkę, tak samo Beasley, mało wniósł Teletovic. Miejmy nadzieję, że coś się na ławce rezerwowych poprawi, jeśli nie teraz to przed końcem trade deadline.

Siłą również jest ich lider Giannis Antetokounmpo ! To wieli, atletyczny i potężny zawodnik z ogromnym potencjałem i głębią na pozycji silnego skrzydłowego.

Podsumowanie:

Kolejny ciekawy sezon przed Milwaukee Bucks. Warto będzie ich obserwować z kilku powodów. To młody, rozwijający się zespół, który ma olbrzymie perspektywy i wielki talent.ucks mają bardzo dużo graczy młodych, którzy wciąż najlepsze lata mają przed sobą (w pierwszej piątce najstarszym graczem jest 26-letni Middleton) ! Wiele może się zdarzyć. Czy Giannis będzie grał na poziomie MVP?

Najważniejsze, żeby zdrowie im dopisało. Dopiero na koniec stycznia ma wrócić Jabari Parker, który leczy kontuzję zerwania więzadła krzyżowego przedniego. Gdy wróci może w dużym stopniu wspomóc drużynę. Dobrze rozumiał się z Giannisem i przed kontuzją notował średnio 20.1 pkt na mecz na skuteczności 49% z gry. Zdrowy zespół w tym przede wszystkim Giannis Antetokounmpo ich lider mogą zaskoczyć nie jeden zespół i nie jednemu stanąć na drodze do zwycięstwa.

W organizacji cały czas rośnie gwiazda młodego Greka Giannisa, ale także coraz bardziej solidni gracze zaczynają powoli wyrastać dookoła niego. Przed nimi powoli rośnie także zadanie wygrania rundy w playoffs co jest w ich zasięgu. Mają również predyspozycje by stać się jeszcze solidniejszym zespołem w obronie. Ich lineup ma wystarczająco mocy, by pokonać każdego w swojej konferencji. Mogą się dziać ciekawe rzeczy w stanie Wisconsin…

Warto przy okazji wspomnieć, że Greak Freak w zeszłym sezonie w wieku 22 lat stał się najmłodszym zawodnikiem liderujący swój zespół w 5 podstawowych statystykach: strzeleckiej, w liczbie asyst, zbiórek, blokowanych rzutów i przechwytów. Zrobił to ogólnie jako piąty koszykarz w historii ligi ! To robi wrażenie. Nie bez przyczyny został najlepiej rozwijającym się zawodnikiem w sezonie 2016/17.

Zapowiedź sezonu 2017-18 #15 – ciche lato w stanie Oregon

blazers

Od kilku sezonów Portland Trail Blazers oglądało się naprawdę bardzo ciekawie. Wszystko za sprawą świetnego składu, który powoli się rozpadł, a jeszcze 3-4 sezony temu po ich parkiecie biegali: Nicolas Batum, LaMarcus Aldridge, Wesley Matthews i Robin Lopez. Teraz zostały im wspomnienia z tamtego składu, a zespół ciągną Damian Lillard i C.J.McCollum. Mimo to PTB udało się awansować do playoffs, ale w zeszłym sezonie ich miejsce w szeregu szybko pokazali im Warriors, robiąc im sweep. Czy coś więcej osiągną w nadchodzącym sezonie?

Planem na ten sezon nie było sprowadzanie nowych, znanych nazwisk, choć w plotkach przewijało się nazwisko Carmelo Anthony’ego. Zarząd planuje budowanie zespołu   wokół Damiana Lillarda i C.J.-a McColluma. Był to więc bardzo spokojny offseason w wykonaniu Portland Trail Blazers. Melo jak wiemy odszedł do Thunder i jego szanse na przyjście do PTB były bardzo nikłe. Przed Lillardem i McCollumem piąty wspólny sezon. Będą potrzebowali jednak wsparcia od pozostałych graczy. Trener Stotts chce dać większą władzę nad piłką Evanowi Turnerowi. Klub liczy również znów na świetną grę sprowadzonego w połowie sezonu centra Jusufa Nurkicia, który w 20 spotkaniach zeszłego sezonu zdobywał średnio 15,2 punktu, 10,4 zbiórki, 3,2 asysty i 1,9 bloku trafiając 50,8 FG%.

Poprzedni sezon: 41-41

Przewidywania: 43-39

Najbliższy sezon może wyglądać bardzo podobnie do poprzedniego o ile w klubie zdrowie dopisze. Blazers mają potencjał na playoffs na silnym zachodzie. Jeśli sprowadzą dodatkowe wsparcie przed zakończeniem zimowego okienka transferowego. Tylko czy będą mieli kogoś wartościowego do przehandlowania.  Lillard i McCollum zapewnią kibicom wiele fantastycznych spotkań tylko czy zespół będzie w stanie wyjść z pierwszej rundy playoffs?

Trener: Terry Stotts (223-187 z Blazers)

Przyszli: Caleb Swanigan (Draft), Zach Collins (Draft),  C.J. Wilcox, Anthony Morrow, Archie Goodwin, Isaiah Briscoe

Odeszli: Allen Crabbe(Nets), Festus Ezeli, Andrew Nicholson(zwolniony), Tim Quarterman(Rockets)

To był bardzo spokojny offseason dla Blazers i można by rzec, że prawie leniwy. 2 sezony temu wydali miliony na zmiany, teraz bojąc się o podatek od luksusu nie sprowadzali zbyt wielu, skupili się bardziej na drafcie. Wyjęli z niego Zacha Collinsa(10 pick) i Caleba Swanigana(26 pick). Pierwszy to center, drugi silny skrzydłowy. Zespół wie, że potrzebuje wsparcia dla Nurkicia, ale także trzeba odciążyć nieco backourt i dać innym zdobywać punkty.

Team z Oregonu był bardzo oszczędny i mało wydawał tego lata. Miał za to dwa picki w drafcie. Zach Collins pokazał się z dobrej strony w Summer League, mimo że ma dopiero 19 lat. Blazers są zachwyceni jego potencjałem. Może grać jako backup dla Nurkicia. Da głębię dla składu i młodość pod koszem i na pewno będzie wartościową częścią rosteru Stottsa. Z kolei Swanigan grał również całkiem dobrze tego lata i może z pewnością zawalczyć o minutę na pozycji silnego skrzydłowego nawet jeśli będzie musiał rywalizować z trzema innymi skrzydłowymi.

Blazers wytransferowali jednego z najlepszych graczy ławki – Allena Crabbe’a i było to podyktowane głównie kwestiami finansowymi. Zespół chce uniknąć płacenia podatku od luksusu, dlatego oddali Crabbe’a za Andrew Nicholsona, którego następnie zwolnili z umowy. Crabbe był solidnym rezerwowym, ale za 4 lata kontraktu miał dostać 75 mln $. Był zbyt drogi za Blazers, ale jednocześnio zawsze musiał być backupem dla McColluma. Teraz w Nets z pewnoscią dostanie większe minuty.

Do zespołu w międzyczasie dołączył 32-letni strzelec – Anthony Morrow. Dobrze zapowiadał się w Thunder, niestety zmarnował sezon u Bulls. Tam był tylko rezerwowym i w niecałe 10 minutach zdobywał średnio 4.6 pkt.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

D. Lillard C. McCollum E. Turner A. Aminu J. Nurkic

Rezerwowi:

Isaiah Briscoe, Zach Collins, Pat Connaughton, Ed Davis, Archie Goodwin, Maurice Harkless, Jake Layman, Meyers Leonard, Anthony Morrow, Shabazz Napier, Caleb Swanigan, Noah Vonleh, CJ. Wilcox

Mocne strony:

Świetna ofensywa z kalibrem zawodników typu All-Star. Lillard i McCollum to gracze pierwszej linii, którzy masowo trafiają w drużynie z dystansu. Co mecz zapewniają im łącznie 50-55 punktów. McCollum poprawiał swoją skuteczność w każdym kolejnym sezonie( 2016-17 – 48% z gry). Najlepsze może dopiero nadejść. Odszedł świetny rezerwowy Crabbe, ale to nadal może być zespół rzucający sporo zza łuku( rok temu 37.5% zza łuku i 6 miejsce w lidze). Dobrze po kilkunastu meczach prezentował się również Nurkic. Wniesie sporo w obronie pod koszem i będzie nadal skutecznie egzekwował ofensywę w post-up. Niestety nie rzuca trójek.

Sezon temu pod względem zdobytych punktów – 107.9 Blazers osiągnęli wysokie 8 miejsce w lidze. Oby było tak dalej. Duet obwodowych rzuca naprawdę dużo w trakcie meczu. Potrafią także solidnie wykonywać rzuty dystansowe – 37.5%(6 miejsce w zeszłym sezonie).

Na plus można dać również młodość. Skład Blazers niby coraz starszy z roku na rok ale cały czas większość nie ma jeszcze 30 lat i dopiero jest lub wchodzi w swój prime. W najbliższy sezon wejdą z jedynie jednym graczem powyżej 30 roku życia – Anthonym Morrowem. To zdecydowanie zaleta mieć młody roster i zawodników chętnych do dzielenia się minutami. Ważne jest również, że został trzon zespołu i drużyna kontynuuje się zgrywać w podobnym zestawieniu.

Słabe strony:

Kontuzje. W ostatnich sezonach nie oszczędzały Blazers. Nawet Nurkic w końcówce sezonu złamał nogę. W stanie Oregon ostatnio nie było sezonu bez kontuzji jakiegoś ważniejszego gracza. Miejmy nadzieję, że tym razem widmo urazów się nie spełni. Najważniejsze, aby ich czołowa trójka pozostała zdrowa(Lillard, McCollum, Nurkic).

Słabością jest także defensywa.Zespół nie ma problemu w ofensywie, może rzucać i trafiać dużo. Jednak kiedy mierzą się z o wiele większą defensywnie drużyną nie mają za wielkich szans. Mieli dopiero 21 defensywny rating, tracąc co mecz prawie 108 pkt na 100 posiadań. W defensywnych zbiórkach byli w połowie całej stawki. Muszą się w tym aspekcie poprawić i w tym mają pomóc nowo przybyli podkoszowi. Miejmy nadzieję, że trener Stotts umiejętnie wyznaczy każdemu zawodnikowi jego rolę na parkiecie.

Podsumowanie:

Wiemy, że Lillard i McCollum to duet, w który w ataku stanowi jedno z największych zagrożeń ligi. Obaj potrafią grać pod piłką i zdobywać punkty z różnorodnych, czasem najcięższych pozycji. To oni są siłą napędową Blazers i to od nich sporo będzie zależało. To nic nowego. Oni będą w dużym stopniu odpowiedzialni za ostateczny wynik swojej ekipy po tym sezonie. Bez lepszej defensywy i pomocy od kolegów – Blazers nie będą jednak  w stanie sprawić niespodzianki. Trudno prosić któregokolwiek z tej dwójki o więcej. Robią co mogą.

Blazers mięli spore problemy w lutym tego roku. Ich obrona podupadała i zespół tracił zwycięstwa, mimo że prowadził. Wszystko nagle odmieniło się gdy przyszedł Nurkic a kierunek playoffs stał się realnym. W ostatnich 16 spotkaniach PTB mieli bilans 13-3. Po raz pierwszy mieli imponującego gracza pierwszej lini od czasów LaMarcuse’a Aldridge’a.

Wszyscy są ciekawi co pokaże razem cała ta trójka, grając wspólnie cały sezon. Jeśli Nurkic wróci do formy sprzed sezonu to może wprowadzić Blazers na wyższy poziom. Jeśli razem się zgrają, a niedługo zostaną zabudowani nowymi, lepszymi nazwiskami mogą powalczyć naprawdę z każdym.

Zapowiedź sezonu 2017-18 #16 – wietrzenie szafy w Windy City

NBA: Chicago Bulls-Press Conference

Równo przed rokiem gdy zespół podpisał Dwyane Wade’a i Rajona Rondo wydawało się, że w Chicago Bulls szykuje się bardzo ciekawy sezon i nastaną w końcu lepsze czasy. Kolejne miesiące upewniły mnie i innych fanów zespołu z Windy City jak bardzo się myliliśmy. Gar Forman i John Paxson nie dotrzymali słowa, obiecując młody, atletyczny zespół. Zamiast tego przyszło dwóch znanych weteranów, których forma strzelecka nie zawsze była na takim poziomie na jaki wszyscy oczekiwali. Pomimo dobrego początku w rzutach dystansowych sezon z dnia na dzień obnażył braki zespołu. Byki stały się jedną z najgorszych ekip pod względem skuteczności i trafianych na mecz trójek.

Jakby tego było mało drużyna w czasie trade deadline oddała do Oklahomy jednego ze swoich strzelców Douga McDermotta( najlepszego strzelca z sezonu 2013-14 NCAA z uczelni Creighton – 26.7 pkt na mecz) i walczaka pod koszem niezłomnego Taja Gibsona(11.6 pkt, 6.9 zb dla Chicago w sezonie 16-17). W zamian zespół dostał Joffreya Lauvergne’a, Anthony’ego Morrowa  i Camerona Payne’a. Z całej trójki w drużynie został tylko ten ostatni, który zagra najprędzej w grudniu po operacji stopy. Wymiana poszła w piach…

Na tym nie skończyły się kłopoty drużyny a coraz bardziej pojawiały się błędy w komunikacji trener-zawodnicy. Rajon Rondo, Dwyane Wade i Jimmy Butler to zawodnicy indywidualni, z których każdy chciał prowadzić grę i często grać pod piłką. Trener Fred Hoiberg próbował jakoś pogodzić ich rolę na parkiecie, ale często w ostatnich miesiącach sezonu regularnego był niesłuchany. Mówiło się, że Jimmy Butler nie jest szczególnie fanem młodego i niedoświadczonego trenera. W marcu tego roku na światło dzienne wyszło jednak, że zarówno Butler, ale również Wade i Rondo nagminnie nie stosują się do zagrywek trenera. Kiedy Hoiberg próbował zarządzić jakąś zagrywkę wtedy któryś z tego trio, jeśli nie wszyscy absolutnie go olewali.

Tak źle działającej organizacji udało się jednak wejść do playoffs, po tym jak zakończyli sezon na ostatnim 8 miejscu(41-41). Identyczny bilans mieli także Miami Heat, ale zdecydował bilans spotkań pomiędzy obiema ekipami, który był na korzyść Byków. Można powiedzieć, że ten awans był niemałym cudem. Sensacją okazało się jednak pokonanie Celtów w dwóch pierwszych spotkaniach w Bostonie, gdzie wskrzeszony Rondo grał prawie jak za dawnych lat, ocierając się w Game 2 o triple-double(11 pkt 9 zb 14 ast). Na więcej Byków nie było stać, Rondo nie zagrał więcej z powodu kontuzji kciuka, drużyna przegrała kolejne 4 spotkania a fani mogli gdybać, co by było gdyby Rajon był w pełni zdrowy.

Rozpoczął się offseason a z nim przyszły również wielkie zmiany. 30 czerwca zwolniono 2 rozgrywających: Rajona Rondo  i Isaiaha Canaana, mimo że były rozgrywający Celtics zapowiadał, że chce zostać na nowy sezon. Jeszcze w trakcie lutowego trade deadline krążyły plotki o odejściu Jimmiego Butlera.  W końcu 22 czerwca 2017 w dzień draftu doszło do tej wymiany. Minnesota Timberwolves dostała Jimmiego i wybranego przez Byki z numerem 16 centra Justina Pattona. Do Bulls przyszli rozgrywający Kris Dunn, rzucający obrońca i dwukrotny król dunków Zach LaVine  i pozyskany od Wolves 7 numer draftu Fin Lauri Markkanen. Tak oto zakończyła się w Chicago era zawodników Toma Thibodeau, który teraz w Minny będzie trenował swoich dwóch podopiecznych Butlera i Taja Gibsona.

Potencjalna pierwsza piątka:

PG: Kris Dunn – przed 23-letnim młodym rozgrywającym bardzo odpowiedzialne i ważne zadanie. W tym sezonie to on najprawdopodobniej weźmie na barki rolę pierwszego rozgrywającego zespołu. To jego drugi sezon w NBA i bardzo szybko musi dorosnąć i przejąć poważne obowiązki po odejściu Rajona Rondo. W zeszłym sezonie rozegrał 78 spotkań i tylko 7 razy jako starter. Byki mają jednak nadzieję, że w nowej roli się odrodzi. W debiutanckim sezonie w 17 minut na mecz notował ledwo ponad 3 punkty na mecz i lekko ponad 2 asysty.

SG: Denzel Valentine –   jeśli poprawi swoją skuteczność z półdystansu i będzie trafiał zza łuku podobnie jak na uczelni Michigan(41%) może stanowić niemałe zagrożenie. To młody zawodnik, który z sezonu na sezon powoli się poprawia. Co prawda nie przejmuje jeszcze losów meczu i musi się sporo nauczyć, ale w tym sezonie drużyna nie ma nic do stracenia by postawić na niego w obliczu odejścia Wade’a

SF: Paul Zipser – 23 letni Niemiec już w debiutanckim sezonie 18-krotnie był starterem. Grał 19 minut na mecz, notując 5.5 pkt(7.3 pkt w playoffs), 2.8 zb, rzucając z dystansu na 33%. To jednak często niezauważony i pomijany gracz, który pokazał, że jest o wiele wartościowy niż każdy się spodziewał. Jeśli poprawi swoje zdolności strzeleckie z dystansu jego rola w zespole wzrośnie a on dostanie więcej okazji na parkiecie.

PF: Lauri Markannen – bez dwóch zdań młody Fin może szybko wskoczyć do pierwszego składu. Jeśli pokaże się z tak świetnej strony jak w ostatnim Eurobaskecie(22.6 pkt 6.2 zb w fazie grupowej) drużyna może z niego skorzystać na przyszłość. Jeśli naprawdę okaże się objawieniem zespołu może być już niedługo jego wizytówką. Czas pokaże i wielu fanów Byków z niecierpliwością oczekuje w jaki sposób Lauri przeniesie swoje umiejętności do NBA. Jest świetnym strzelcem z dystansu i potrafi trafić z każdej pozycji, o czym mogliśmy się przekonać kilkanaście dni temu.

C: Robin Lopez – 29-letni center nadal będzie podporą Byków w pomalowanym. W defensywie jako typowa piątka potrafi wszystko. Wybija rzuty przeciwników, naciska na wbiegających guardów, umacnia całą obronę Byków. Widać to także w statystkach. Z nim na parkiecie Bulls oddali 2.3 pkt na 100 posiadań. Co prawda nie jest wystarczająco szybki w pick&rollach, ale nadal jest i będzie najlepszym obrońcą w drużynie.

Ławka rezerwowych: 

Ryan Arcidiacono, Antonio Blakeney, Jarell Eddie, Cristiano Felicio, Jerian Grant, Justin Holiday, Jaylen Johnson, Zach LaVine, David Nwaba, Cameron Payne, Quincy Pondexter, Bobby Portis, Diamond Stone, Nikola Mirotic(o ile podpisze nową umowę)

Spora liczba rezerwowych Bulls to gracze niewybrani w drafcie, często grający G-League w ekipie Windy City Bulls lub mający epizody w innym klubach NBA, oddani praktycznie za bezcen. Byki przyjęły kilku zawodników niechcianych w kadrach niektórych zespołów jak np. Jarell Eddie, który tułał się już w Wizards i Suns; młodego rozgrywającego Lakers Davida Nwabę czy dalekiego rezerwowego centra Clippers Diamonda Stone’a. Z graczy, którzy zostali to przede wszystkim dobrze zapowiadający się podkoszowi Cristiano Felicio i Bobby Portis, rozgrywający Jerian Grant i Cameron Payne a po sezonie przerwy do Chicago powrócił Justin Holiday. Nie wiadomo nadal co z Nikolą Miroticiem. Hiszpan z czarnogórskim paszportem nadal nie podpisał nowej umowy i jest wolnym agentem. Dobrze zapowiadający się silny skrzydłowy w zeszłym sezonie rozegrał 70 spotkań(15 w pierwszej piątce), notując 10.6 pkt i 5.5 zb na mecz, będąc przy tym na 52% skuteczności z gry za 2pkt.

Warto tu też wspomnieć Zacha LaVine’a, dwukrotnego zwycięzcę konkursu wsadów. Póki co młody 22-letni zawodnik jest w fazie powrotu po kontuzji zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie. Oczekuje się, że wróci dopiero w połowie listopada. Będzie musiał znów powrócić do pełnej sprawności sprzed urazu. Był przecież zawodnikiem bardzo atletycznym i typowany jest na najlepszego zawodnika Byków. Kiedy wreszcie wpasuje się w drużynę może nie być wątpliwości kto jest ich najlepszych zawodnikiem w ofensywie. W zeszłym sezonie, przed kontuzją rozegrał swój najlepszy sezon w karierze(18.9 pkt na mecz, 46% z gry, 38.7% z dystansu).

Trener: Fred Hoiberg(83-81 z Bulls)

Przed trenerem Hoibergiem 3 sezonach w barwach Chicago. Ma zupełnie inny skład, a problemy komunikacyjne z jakimi się mierzył ma nadzieje że zniknęły na dobre i nigdy nie powrócą. Przed nim ważny sezon wchodzącego w przebudowę zespołu. Z pewnością drużyna tym razem odpocznie od playoffs, ale trener nadal nie jest na gorącym krześle, na którym widzieliby go fani drużyny. John Paxson i jednocześnie znajomy Hoiberga ze studiów powiedział mu nawet, że fenomenalnie przepracował mijające lato z młodymi graczami i musi to przenieść na nadchodzący sezon. Typowy zespół Hoiberga będzie z pewnością szybko przemieszczał się do z ataku do obrony, dużo biegał i rzucał sporo rzutów dystansowych. Ci młodzi zawodnicy są w stanie to zrobić, potrzebują tylko czasu i zgrania zespołu. Nikt nie oczekuje, że Bulls wygrają więcej niż 30 spotkań, ale fani oczekują dużo szczególnie od młodych zawodników. Każdy musi coś pokazać w nadchodzącym sezonie.

Podsumowanie:

W nadchodzącym sezonie fani Bulls mogą poczuć się nieco jak jeszcze niedawno fani Philadelphii 76ers. Nikt nie wróży im wielu zwycięstw we wreszcie odmłodzonym zespole a nawet sama drużyna raczej nastawia się na rozwój młodego pokolenia graczy. W internecie pojawiły się już nawet pierwsze typowania przyszłorocznego draftu, które dają Bykom największe ponad 11% szanse na 1 pick, z którym mieliby wybrać np. Lukę Doncicia.

W nadchodzącym sezonie warto jednak będzie się przyjrzeć tej ekipie choćby ze zwykłej, ludzkiej ciekawości. W ekipie nie ma już Jimmiego Butlera. Byki straciły swoją gwiazdę, lidera i pierwszego strzelca. Są w zupełnie innej rzeczywistości.  Po drugie drużyna nie ma typowego playmakera, człowieka wokół którego będzie budowany zespół. Jeszcze niedawno mieliśmy spór o to czy Byki są bardziej drużyną Derricka Rose’a czy Jimmiego Butlera. Teraz nie mamy takich problemów i warto przez ten pryzmat poszukiwania nowego talentu, nowej gwiazdy w Chicago ich oglądać.

Przez ostatnie lata drużyna była żelazną ścianą  w defensywie, nawet jeśli dwa lata temu odszedł trener Thibodeau. Przez większą część poprzedniego sezonu obrona Byków była na szczycie ligi. Ostatecznie już po oddaniu Taja Gibsona na koniec sezonu regularnego zespół miał szósty defensywny rating(104.5 pkt na 100 posiadań). Teraz niestety drużyna zmieniła się bardziej ofensywnie. Przyszedł przede wszystkim Markkanen – gwiazda Eurobasketu i prawdziwy steal tegorocznego draftu, porównywany do Porzingisa. Jego talent strzelecki jak i gra pod koszem na pewno przyciągną ludzi na trybuny. Warto będzie go oglądać w tym sezonie i patrzeć jak się rozwija i czy podtrzyma formę z mistrzostw. Ważny będzie również rozwój pozostałych młodych graczy na parkiecie i każda minuta by się pokazać szczególnie dla zawodników niechcianych w innych klubach będzie bardzo ważna by na dłużej zostać w stanie Illinois.

Przede wszystkim będziemy ciekawi jak to wszystko poukłada teraz trener Hoiberg. Komu da rozgrywać piłkę. Jeśli zdecyduje się na Krisa Dunna, przed młodym guardem będzie odpowiedzialne wyzwanie. Czy ten sezon w wykonaniu Byków będzie tylko radosnym tankowaniem ? Miejmy nadzieję, że nie raz nas czymś miłym zaskoczą. Oczekujemy także powrotu Zacha Lavine’a. Jeśli wróci do formy sprzed kontuzji może grać pierwsze skrzypce i stać się najważniejszym składnikiem zespołu. Kto zatem wyrośnie na gwiazdę tej organizacji ? Markkanen vs Lavine? A może do tego wewnętrznego wyścigu dołączy się ktoś jeszcze lub któryś z młodych talentów nagle wystrzeli?

Zapowiedź sezonu 2017-18 #14 – (Po)Żar na Florydzie jeszcze nie zgasł ?

1 Heat Media Day 092616 Miami Heat w zeszłym sezonie dali się poznać z niezwykłej waleczności i woli walki, gdy przez blisko miesiąc pomiędzy 17.01 a 10.02 wygrali wszystkie 13 spotkań z rzędu. Drużyna od bilansu 11-30 na początku stycznia tego roku sprawiła w osłupienie cały koszykarski świat kończąc sezon na 9 miejscu z bilansem 41-41. Co można łatwo policzyć drugą część sezonu zakończyli serią 30-11. Byli prawdziwym objawieniem drugiej części sezonu. Ten comeback był jedną z najlepszych wydarzeń zeszłego sezonu. Niestety wysiłki poszły na marne, identyczny bilans mieli Chicago Bulls, ale to oni w serii z Heat byli lepsi(2-1) i awansowali do playoffs, choć wielu było zdania, że to drużyna Żaru bardziej zasłużyła na postseason.

W tegorocznym offseason z ekipą z Florydy łączono kilka znanych i głośnych nazwisk. Skończyło się jednak tylko na plotkach a Pat Riley mógł pluć sobie w brodę, że nikt renomowany nie przyszedł w te lato do jego drużyny. Ekipa Żaru starała się m.in o Gordona Haywarda. Ten jednak wybrał ofertę Boston Celtics. W plotkach pojawiał się również Kyrie Irving a jeszcze niedawno blisko powroty do macierzystego klubu był Dwayne Wade. Kogo z tej trójki mają Heat??? Odpowiedzcie sobie sami…
Skończyło się na zatrzymaniu dotychczasowego składu i kosmetycznym zmianach poprzez sprowadzenie dwójki z Bostonu – Kelly’ego Olynyka i Jordana Mickeya. Czy to wystarczy na coraz słabszy wschód? To jest prawdopodobne.

Poprzedni sezon: 41-41

Przewidywania: 45-37

Plan awaryjny został spełniony. Nie udało się zdobyć ani Haywarda, ani Wade’a, ani Irvinga to udało się zatrzymać najważniejszych zawodników i jednocześnie kluczową część składu, która stanowiła o sile w zeszłym sezonie. Przyszli Olynyk, Adebayo a po kontuzji barku ma wrócić Justice Winslow. Żar może być nadal silny na wschodzie. Na pewno powalczą o lepszy wynik i playoffs, które są dla nich minimum.

Trener: Erik Spoelstra(440-282 z Heat)

Przyszli: Bam Adebayo (draft), Kelly Olynyk (free agency), Jordan Mickey(free agency), Larry Drew II(free agency), A. J. Hammons(trade), Eric McCree(free agency), Matt Williams(free agency), Derrick Walton Jr.(free agency)

Odeszli: Willie Reed(Clippers), Josh McRoberts(Mavericks), Luke Babbitt(Hawks), Chris Bosh

Heat skupili się na pozostawieniu trzonu drużyny z poprzedniego sezonu. Podpisali nowe,czteroletnie umowy z Jamesem Johnsonem i Dionem Waitersem, odpowiednio za łącznie 43 mln i 52 mln $. Podobny kontrakt otrzymał Kelly Olynyk, który przyszedł z Boston Celtics. Center zarobi za ten okres 50 mln $. Obaj Johnson i Waiters przedtem byli na jednorocznym kontraktach i po świetnym ostatnim sezonie dostali podwyżki na nowych umowach. Pierwszy podskoczył z 2.9 mln na 11 mln za sezon, drugi z 4 do 15 mln na nowym kontrakcie. Dion był niechciany w Cavs i OKC a jego kariera była już na rozdrożach. Odrodził się na Florydzie i w ostatnim sezonie notował blisko 16 oczek na mecz, 3.3 zb i 4.3 ast na mecz, rzucając prawie 40% z dystansu.

Po tym jak kontrakty odnowili Waiters i Johnson drużyna postanowiła wzmocnić się bardziej pod koszem. Z 14. numerem draftu Heat wybrali atletycznego środkowego, Bama Adebayo. Adebayo zastąpi w rotacji Williego Reeda, który podpisał minimalną umowę z Los Angeles Clippers. Młodego centra porównuje się do Dwighta Howarda. Obaj z pozyskanym Kellym Olynykiem powinni w znacznym stopniu pomóc w zmianach Jamesa Johnsona i Hassana Whiteside’a. Kanadyjczyk w zeszłym sezonie notował średnio 9 pkt, 4.8 zb, 2.0 ast na ponad 51% skuteczności z gry. Był też ważnym graczem w playoffs, a w spotkaniu z Wizards trafił nawet 26 punktów.

Z kolei Adebayo miał zachęcającą ligę letnią. Jeśli jeszcze bardziej poprawi swoje umiejętności będzie dostawał większe minuty i spełniał swoją rolę w składzie. To aleta ze sporym zasięgiem ramion. Jest bardzo zręczny i ruchliwy pomimo swojego wzrostu. Robi wrażenie swoją szybkością i wybuchowością, które pozwolą mu by jego potencjał urósł w defensywie, a także w roli zbierającego piłki.

W celach wyczyszczenia salary cap, do Dallas wysłany został Josh McRoberts, a kontrakt z Atlantą podpisał Luke Babbitt. Heat zwolnili także już oficjalnie Chrisa Bosha. Jednak te odejścia nie powinny w znacznym stopniu wpłynąć na zespół.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

G. Dragic D. Waiters J. Winslow J. Johnson H. Whiteside

Rezerwowi:

Bam Adebayo, Larry Drew, Wayne Ellington, AJ Hammons, Udonis Haslem, Tyler Johnson, Eric McCree, Rodney McGruder, Jordan Mickey, Kelly Olynyk, Josh Richardson, Derrick Walton Jr., Okaro White, Matt Williams Jr.

Mocne strony:

Utrzymanie składu. Trzon zespołu został ten sam. Warto zaznaczyć, że po za Dragiciem nie ma tam wielkich nazwisk z TOP-u NBA. Trener Spoelstra już przed rokiem pokazał, że potrafi ułożyć drużynę na playoffs właśnie z takich mniej znanych nazwisk. Potrafią walczyć z każdym, nawet z Warriors o czym świadczył buzzer-beater Waitersa i potrafią wygrywać z niejednymi. To co czyni ich mocnymi, to fakt, że nie są i nie będą faworytami. Mało kto na nich stawia poza rodzimymi kibicami. Tym lepiej bo nie ciąży na nich żadna presja faworyta. Po prostu wychodzą i grają swoje, zostawiając serce i dusze na parkiecie. Chemia między nimi na parkiecie i poza nim sprawi, że będą wartościowi.

Poprzedni sezon to dobra defensywa, którą należy utrzymać. Zespół zajął wysoką lokatę pod względem bloków. Mieli wysoki piąty defensywny rating – 104.1 straconych pkt na 100 posiadań. Zespół bardzo mało punktów tracił po stratach i w kontratakach przeciwników. Teraz po pozyskaniu Adebayo i Olynyka pomalowane zostało wzmocnione i miejmy nadzieję, że Whiteside i James Johnson będą mogli spokojnie usiąść na ławce i odpocząć, patrząc na losy meczu i poczynania nowych zawodników.

Słabe strony:

Słabe doświadczenie. Heat nie mają wielu zawodników, którzy spędzili dużo spotkań na parkietach NBA. Jedynie 4 graczy rozegrało 8 sezonów i więcej. Prawdziwa gra dopiero się zacznie co dla niektórych.

Po drugie ofensywa. W zeszłym sezonie mało trafiali. To już nie ci sami Heat co kiedyś. W zdobytych punktach(103.2 pkt na mecz) byli dopiero na 21 miejscu. Byli także najgorszym zespołem w skuteczności z rzutów wolnych – 70.6% a wszystko za sprawą słabej skuteczności Whiteside’a.

Podsumowanie:

Przed trenerem Spoelstrą już 10 kolejny sezon z drużyna. Zna organizacje praktycznie jak własną kieszeń. Wciąż pamięta wspaniałe sukcesy z Dwaynem Wadem i LeBronem Jamesem, którzy przynieśli klubowi 2 mistrzowskie tytuły.

W zeszłym sezonie po wpaniałym pościgu udało im się wygrać połowę spotkań, ale to nie wystarczyło i zespół przedwcześnie zakończył sezon. Teraz chcą nawiązać do sezonu 2015-16, w którym przeszli pierwszą rundę playoffs(4-3 z Hornets), by odpaść w drugiej z Raptors również po 7-meczowej batalii.

Jest sporo nadziei, że jeśli Tyler Johnson i Goran Dragic skrystalizują się na rozegraniu i Whiteside będzie grał na poziomie All-Star a Justice Winslow znów będzie solidny to przed drużyną Spoelstry jest światełko w tunelu. Ta sama załoga, bez wielkich nazwisk grała lepiej niż większość oczekiwała. Mogą znów sprawić niespodziankę. Po tym co pokazał MVP Eurobasketu Goran Dragic Heat powinni być pełni nadziei na przyszłość.


 

Zapowiedź sezonu 2017-18 #13 – Paul Millsap na ratunek w Denver

nuggets

Ostatnie kilka lat było dla kibiców ekipy Nuggets i ich zarządu dosyć trudne. Zespół miał niby pojedyncze zajawki i dobre występy pojedynczych zawodników, ale nie był całkowicie jednością i nie potrafił funkcjonować jako silna drużyna na mocnym zachodzie. W ostatnich sezonach siłą była młodzież i tak nadal będzie, ale zarząd Bryłek postanowił powoli wzmacniać skład bardziej doświadczonymi graczami. Wybór padł póki co tylko na jednego – silnego skrzydłowego Atlanty Hawks Paula Millsapa.

Przez 4 ostatnie lata drużyna kończyła sezon regularny poza ósemką. Sezon temu byli bardzo blisko i walczyli o playoffy do samego końca. Niestety polegli. Teraz z nowym silnym skrzydłowym i bez swojego pierwszego strzelca Gallo(18.2 pkt na mecz w poprzednim sezonie) spróbują stawić czoła konferencji zachodniej. Tylko czy Paul Millsap będzie tym brakującym ogniwem by udało się wejść Bryłkom do fazy posezonowej i ucieszyć stan Kolorado?

Poprzedni sezon: 40-42

Przewidywania: 43-39

Jeśli zdrowie dopisze, a atak będzie znów dobrze funkjonował to Nuggets staną się znów kandydatami do walki o ósemkę. Muszą się skupić bardziej na defensywie i poprawić braki w obronie. Millsap na pewno wniesie sporo i pomoże drużynie. Jeśli Jokić znów będzie skuteczny sukces mają w kieszeni.

Trener: Mike Malone (73-91 z Nuggets)

Przyszli:  Paul Millsap (free agency), Trey Lyles (trade), Tyler Lydon (draft), Torrey Craig, Monte Morris, Josh Childress 

Odeszli: Danilo Gallinari(Clippers),  Roy Hibbert, Mike Miller(zwolniony)

Po zeszłym bardzo dobrym sezonie i wygraniu aż 40 spotkań drużyna postanowiła się nieco usprawnić, ale też nie robiąc wielkiego przemeblowania bo playoffs w sezonie 2016-17 były na wyciągnięcie ręki. 9 miejsce na silnym zachodzie to dla Bryłek był spory sukces i na pewno radość, choć byli blisko by wejść do ósemki. Wszystko popsuł im Russell Westbrook, który w jednym z ostatnich spotkań trafił buzzera i wyrzucił Nuggets po za  burtę. Strata do ósmych Blazers wynosiła po sezonie zaledwie jedno spotkanie. Było naprawdę blisko do samego końca…

Zespół chciał więc w tym roku po raz kolejny zawalczyć o playoffs i zwiększyć swoje szanse na to by je osiągnąć. Ściągnięto z rynku wolnych agentów Paula Millsapa. Silny skrzydłowy przystał na 3-letni kontrakt za 90 milionów dolarów i w rotacji Mike’a Malone’a będzie wychodził jako pierwsza opcja na pozycję numer cztery, obok rewelacyjnego w poprzednim sezonie Nikoli Jokicia. Millsap to świetny podkoszowy, który dużo dobrego wniesie swoim doświadczeniem do zespołu a jednocześnie będzie wspierał młodego centra w rozwoju jego młodej kariery. W 69 meczach sezonu regularnego 2016/2017, Paul notował dla Hawks średnio 18,1 punktu, 7,7 zbiórki, 3,7 asysty i 1,3 przechwytu trafiając 44,2% z gry oraz 31,1% z dystansu. Paul przyniesie z sobą mądre podania, inteligentną defensywę i umiejętność zdobywania punktów w akcjach 1 na 1, zarówno w pomalowanym jak i na obwodzie.

W wymianie z Utah Nuggets sprowadzili poza tym dwóch młodych silnych skrzydłowych: Treya Lylesa oraz wybranego z 24. numerem draftu Tylera Lydona. W zamian oddali 13 pick, z którym Jazzmani wybrali Donovana Mitchella. Lydon z pewnością pójdzie się ogrywać do G-League. Z kolei Lyles ma dać głębie pierwszej lini. W poprzednim sezonie zagrał w 71 spotkaniach(4 razy jako starter), notując 6.2 pkt, 3.3 zb.

Warto wspomnieć, że ubył jeden ważny członek organizacji. Po 6 sezonach z drużyną rozstał się Włoch Danilo Gallinari, który przeniósł swoje talenty do Los Angeles Clippers. W ostatnich kilku sezonach skrzydłowego trapiły kontuzje i przez to nie był regularny w ofensywie. Latem stał się wolnym agentem, a zespół nie chciał specjalnie go podpisywać. Znalazł więc inny klub. Dzięki temu inni młodzi zawodnicy mogą się spodziewać większej liczby minut na parkiecie. Ucierpi niestety pozycja nr 3. Do składu wejdzie Wilson Chandler, który miał zadatki na 6th mana. Teraz zobaczymy jak spisze się w pierwszym składzie.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

J. Murray G. Harris W. Chandler P.Millsap N. Jokic

Rezerwowi:

Darrell Arthur, Will Barton, Malik Beasley, Josh Childress, Torrey Craig, Kenneth Farried, Juan Hernangomez, Tyler Lydon, Trey Lyles, Monte Morris, Emmanuel Muddiay, Jameer Nelson, Mason Plumlee

Mocne strony:

To przedewszystkim ofensywa zespołu. Nikola Jokic dostał do pomocy Paula Millsapa. W składzie występują również solidni strzelcy Murray i Harris a także ci, którzy potrafią równie dobrze co noc dokładać od kilku do kilkunastu oczek Chandler, Will Barton, czy Trey Lyles. Po drugie siłą Bryłek jest ich młodość. Jokic ma dopiero 22 lata, a już ma za sobą przełomowy sezon a nawet zdobycze triple-double. Murray i Hernangomez to dopiero drugoroczniacy, którzy już pokazali, że drzemie w nich potencjał. Do tego 21-letni Lyles i 23-letni Harris to również bardzo młodzi gracze u progu swojej kariery.

Nuggets sporo rzucali w zeszłym sezonie – byli pod względem strzeleckim 3 najlepszą ekipą ligi – 111.7 pkt. Dobrze byłoby gdyby to utrzymali. Tak samo jeśli chodzi o zbiórki. W ofensywnych zbiórkach zajęli wysokie 5 miejsce a ogólnie byli tuż za Oklahomą City Thunder.

Słabe strony:

Obrona, obrona i jeszcze raz obrona. poprzednim sezonie tylko Los Angeles Lakers mieli gorszą obronę od drużyny z Kolorado(110.5 pkt straconych na 100 posiadań). Aż 18 punktów na mecz zdobywali ich przeciwnicy po stratach(26 miejsce). Mizernie wyglądała obrona obręczy. Po to więc sprowadzono Millsapa. Przeciwnicy Nuggets w zeszłym sezonie rzucali ponad 47 oczek na mecz z pomalowanego(27 miejsce w lidze). Obecność Millsapa i pozostały trzon składu, które już nie jedno doświadczył powinny zaprocentować.

Słabo po odejściu Gallinariego wygląda pozycja nr 3. Wilson Chandler był z reguły rezerwowym niskim skrzydłowym, a teraz jego rola bardzo wzrośnie. Wszystko zależy od tego, czy zawodnik utrzyma presję nowej roli i da sobie radę. Nieco lepiej wygląda tutaj rozegranie, ale również szału nie ma. Mudiay grał słąbo, zastąpił go nawet weteran Nelson, w zespole nie spisał się jeszcze Murray.

Offseason:

Świetnym posunięciem okazał się wybór w drafcie Nikoli Jokicia, na którego z dumą się spogląda i oczekuje dalszego rozwoju. W poprzednim sezonie notował średnio 16,7 punktu, 9,8 zbiórki, 4,9 asysty trafiając 57% z gry oraz 32,4 zza łuku. Dołożył do tego świetne 6 triple-double. Pod względem potrójnych zdobyczy zajął miejsce tuż za Westbrookiem, Hardenem i Jamesem ! W 28 minutach na mecz zdobył sezon temu 16.7 pkt.

Dużym wzmocnieniem ma być dla zespołu Paul Millsap, który zdecydował się przyjść do zespołu, który raczej ma marne szanse by powalczyć o coś więcej. Silny skrzydłowy ma już 32 lata na karku i coraz mniej szans na walkę o triumfy. Podobno ma być liderem młodego zespołu i całej ich defensywy. Dużo wniesie też do ataku, jako wszechstronny zawodnik, który umie trafiać z dystansu. Nuggets potrzebowali silnego weterana z charakterem, który nadal jest w swoim primie i może z miejsca stanąć się gwiazdą zespołu. Nuggets w playoffs ? To jest możliwe. Potrzeba niewiele po zeszłym sezonie. Mają potencjał.

Zapowiedź sezonu 2017-18 #12 – przełom u Tłoków ?

pistons Po udanych rozgrywkach 2015/16 i awansie Detroit Pistons do playoffs po 7 latach przerwy drużyna miała nadzieję w końcu na znaczną poprawę i progres nie tylko na wschodzie, ale i w całej lidze. Wtedy po kilkuletniej przerwie w 1 rundzie dostali sweep od Cavaliers, ale i tak pokazali się jako zespół walczący i zaciekły. Przed rokiem spotkało ich jednak rozczarowanie. Zajęli 10 miejsce na wschodzie, ze stratą 4 spotkań do Chicago Bulls i Miami Heat i odpadli po sezonie zasadniczym. Teraz po kilku zmianach w kadrze są chętni i znów gotowi wejść do fazy posezonowej. Pytanie tylko czy im się uda. Po drugie przenieśli się też do nowej hali i zamienili The Palace At The Auburn Hills na halę bliżej centrum Little Caesars Arena. Zmianie uległo też logo klubowe. Wszystkie te nowości i poprawki mają usprawnic funkcjonowanie zespołu by zrobił krok naprzód i przełamał się po średnio udanym poprzednim sezonie.

Wreszcie po kontuzji ścięgna w lewym kolanie i z wyleczonym kciukiem do gry powrócić ma główno dowodzący drużyną Reggie Jackson. W zeszłym sezonie rozgrywający rozegrał zaledwie 52 spotkania i to był najsłabszy jego sezon od momentu przyjścia do Detroit w lutym 2015. Pierwszy mecz 2016-17 rozegrał dopiero w grudniu. W międzyczasie pojawiły się pogłoski, czy Reggie nadal będzie przyszłością drużyny i całej organizacji. Wszyscy zastanawiają się, czy wróci do formy z pierwszego sezonu w Motor City, gdy w zaledwie 27 spotkaniach zdobywał średnio 17.6 pkt, 9.2 ast, 4.7 zb. W sezonie 2015-16  zagrał w 79 spotkaniach, notując 18.8 pkt, 6.2 ast. Wtedy wprowadził swój zespół do playoffs po 6 sezonach. W te lato Jackson był w niejednej plotce transferowej, ale jest zawodnikiem nietykalnym, który nadal ma być liderem zespołu. Jeśli powróci do poprzedniej formy, mógłby być zawodnikiem typu All-Star.

Poprzedni sezon: 37-45

Przewidywania: 44-38

Poprzedni sezon nie przeszedł na pewno bez zastanowienia i refleksji dla trenera Van Gundy’ego. Władze kluby na pewno musiały przemyśleć w jakim kierunku chcą pójść w te lato. Zrezygnowali z KCP i liczą, że dzięki nowym nabytkom uda im się powalczyć w tym roku o ósemkę na słabym wschodzie. To jest ich zadanie na ten sezon, które jest jak najbardziej do spełnienia.

Trener: Stan van Gundy (113-133 z Pistons)

Przyszli: Avery Bradley(trade), Langston Galloway(free agency), Luke Kennard(draft), Anthony Tolliver(free agency), Eric Moreland, Dwight Buycks, Luis Montero, Dereck Willis, Landry Nnoko

Odeszli: Kentavious Caldwell-Pope(Lakers), Marcus Morris(Celtics), Aron Baynes(Celtics), Darrun Hilliard(Rockets), Michael Gbinije(Warriors)

Pistons stracili w tym offseason dwóch graczy z pierwszej piątki Kibice musieli pożegnać Kentaviousa Caldwella-Pope’a znanego z dobrej obrony i rzutu dystansowego.Oczekiwano, że zawodnik zostanie w klubie, ale on postanowił podpisać roczną umowę z Lakers po tym jak drużyna na jego miejsce podpisała Avery’ego Bradleya z Boston Celtics – członka I składu defensywnego NBA w 2016. Drużyna straciła więc dobrze zapowiadającego się rzucającego obrońcę,który poprawiał się z sezonu na sezon, ale powitała drugiego z otwartymi ramionami i na pewno nie ma już żalu czy tęsknoty za KCP. Miejmy nadzieję, że trener Van Gundy, dla którego bardzo ważna jest obrona, nadal będzie uwzględniał i doceniał w tej kwestii umiejętności Bradleya. W zeszłym sezonie Avery notował średnio 16.3 pkt, 6.1 zb, rzucając 46.3% z gry i 39% z dystansu. Nowy nabytek Tłoków może się również okazać w najbliższym sezonie ich najlepszym obrońcą. Na pewno da radę zastąpić KCP, a także wiele włoży w ofensywę drużyny.

Warto słówko wspomnieć o draftowej nadziei Tłoków. Z numerem 12 wybrali rzucającego obrońcę Luke’a Kennarda. To gracz dość przebiegły na parkiecie. Potrafi sobie znaleźć miejsce i trafiać z różnorodnych pozycji. Może być potencjalnym źródłem punktów, więc nie można go zlekceważyć. Powinien wyrobić sobie pozycję w drużynie, choć w debiutanckim sezonie będzie oczywiście wchodził jako backup z ławki. Zawodnik Duke ma bowiem wnieść do drużyny, to czego im oczywiście brakuje, czyli punktów w ataku. By udowodnić, że Luke jest naprawdę cennym dodatkiem do drużyny warto wspomnieć tutaj, że podczas Summer League w Orlando trafiał na 47.8% z dystansu ! Zespół bardzo potrzebuje poprawy w ofensywie, a z Kennardem zrobią krok właśnie w tym kierunku.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

R. Jackson A. Bradley S. Johnson T. Harris A. Drummond

Rezerwowi: Reggie Bullock, Henry Ellenson, Langston Galloway, Luke Kennard, Jon Leuer, Boban Marjanonovic, Luis Montero, Eric Moreland, Ish Smith, Anthony Tolliver, Beno Udrih, Dwight Buycks, Landry Nnoko, Derreck Willis

Mocne strony:

Najlepszym atutem drużyny w poprzednich sezonach, również i w tym będą zbiórki na obu tablicach. Trener bardzo na to stawia, szczególnie w obronie. Każdy w zeszłym sezonie coś zbierał i aż 13 z 15 graczy miało co najmniej 1.5 zbióri na mecz na swoim koncie. Liderem był oczywiście Andre Drummond, który co noc zbierał prawie 14 piłek. Drużyna zakończyła zeszły sezon na 4 miejscu w lidze  w liczbie wszystkich zbiórek(45.7/na mecz). W ofensywnych zbiórkach zajęli wysokie 8 miejsce a w defensywnych piąte.

Słabe strony:

Po zeszłym sezonie jest ich kilka. Drużyna musi poprawić się w rzutach z dystansu jeśli chciałaby osiągnąć coś więcej w tym sezonie. Przed rokiem było to 33% skuteczności i 28 miejsce w całej lidze. Po drugie rzuty wolne… Tak wiemy, że Drummond rzuca je aktualnie na 38.6% a cała drużyna pod tym względem sezon temu była przedostatnia, ale jak wiadomo to rzutami wolnymi czasem można wygrać niektóre ważne końcówki spotkań. Powrót na parkiet Reggiego Jacksona ma również zapewnić mniej indywidualną grę. Przed rokiem drużyna miała bardzo mało asyst na mecz, warto podkreślić, że najwięcej miał ich Ish Smith(5.2 ast/mecz). Zespół musi się poprawić bardziej w ataku. Zdobywał średnio ledwo 101 pkt na mecz, a w offensywnym ratingu zajęli dalekie 25 miejsce(103.3 pkt na 100 posiadań), zdobywali także mało punktów, pod tym względem w ofensywie byli na odległym 26 miejscu. Pytanie tylko kto poza Drummondem, Jacksonem i Bradleyem będzie regularnie dorzucał ważną garść punktów.

Offseason:

W zeszłym sezonie drużyna miała się piąć jeszcze wyżej po tym jak kwietniu 2016 awansowała do playoffs i była młodym zespołem, bijącym się odważnie z drużyną LeBrona Jamesa. Tak się jednak nie stała i zamiast tego Pistons byli przed rokiem jednym z bardziej rozczarowujących teamów.

Po odejściu Marcusa Morrisa i Caldwella-Pope’a niewiadomo czego się po zespole spodziewać. Do składu przybył Avery Bradley, który jest świetnym obrońcą, ale pod koszem drużyna nie ma tak jakby zmiennika. Dużo będzie zależało w tym sezonie od Reggiego Jacksona i Andre Drummonda. Muszą pociągnąć grę zespołu i usprawnić ją by znów zagościć w postseason.

Wszyscy jesteśmy ciekawi jakiego Reggiego zobaczymy po zeszłym sezonie, w którym przez kontuzję kolana zagrał zaledwie 52 spotkania. Mamy nadzieję, że zacznie i skończy ten sezon w zdrowiu bo to bardzo ważne, jeśli ekipa Pistons chce powrócić do playoffs. W ostatnim pełnym zdrowym sezonie 2015-16 rzucał i trafiał sporo, będąc pierwszym i najważniejszym strzelcem drużyny. Wtedy średnio na mecz oddawał ponad 15.5 rzutów. Oby teraz znów wrócił do formy i poprowadził drużynę jako ich świetny playmaker.