Zapowiedź sezonu 2017-18 #5 – Orlando z talentem, zwycięstw brak

orlando magic

 Nie od dziś wiemy, że na Florydzie a dokładnie w Orlando w ostatnich sezonach możemy zobaczyć cały czas praktycznie ten sam lub podobny talent młodych graczy. Można powiedzieć, że część młodych graczy już zdążyła się zadomowić w swoim nowym miejscu i jako młode talenty zdążyli zostać już dawno odkryci i poznani. Pozostało więc tylko przekuwać te talenty na kolejne zwycięstwa. Magic muszą sobie utworzyć ściężkę nowych celów na najbliższą przyszłość. Talentu, atletyczności i młodego ducha im nie brakuje. Tego mają w bród. Nie znaleźli jeszcze do tej pory formuły na wygrywanie kolejnych spotkań w przyszłości.

Ostatni raz zespół z Florydy wystąpił w playoffs sześć sezonów temu (2011-12), gdy jeszcze ich zawodnikiem był Dwight Howard, trenerem Stan van Gundy a po parkiecie biegali m.in. Hedo Turkoglu, J.J.Redick i Jameer Nelson. Nic nie szło dobrze w drużynie Magików, odkąd zespół opuścił Dwight Howard latem 2012 roku. Od tego momentu w drużynie trener zmeniał się aż 4-krotnie i drużyna ani razu nie weszła do pierwszej ósemki. W tamtych czasach Magic mieli centra z pierwszej piątki najlepszych i być może z top-10 najlepszych zawodników. Ogromna szkoda, że od kilku lat drużyna nie zastąpiła Howarda w żaden sposób i nikt podobny się nie pojawił. Nie mieli od Howarda żadnego All-Stara, ani żadnego gracza – fundamentu, wokół którego mogliby budować drużynę od nowa.

Po Howardzie w pierwszych rundach draftu Magic wybierali zawodników takich jak: Victor Oladipo, Aaron Gordon, Elfrid Payton czy Mario Hezonja. Nikt z nich jednak nie był filarem zespołu. W  końcu najpierw klub stracił cierpliwość do Oladipo i wysłali go rok temu do Thunder w zamian za Serge’a Ibakę ( który po roku wylądował w Toronto). Również przed rokiem Magic podpisali na jeden rok za 17 mln $ centra Bismacka Biyombo. Kongijczyk co prawda nadal jest w zespole, ale to była jedna z najgorszych decyzji w całej NBA, jaką wtedy właśnie podjął bo nie jedna osoba oceniła, że w Orlando powinni uszczuplić roster.

Nie było też niespodzianki, że klub postanowił zmienić swój zarząd tego lata i zwolnić GM’a Roba Hennigana a zatrudnić Jeffa Weltmana prawą rękę Masai Ujiri w Toronto na stanowisku prezydenta od spraw koszykarskich i Johna Hammonda jako nowego GM’a. Obydwaj znają się dobrze bo pracowali ze sobą razem w Milwaukee Bucks. Hammond przez ostatnie 9 lat był GM Bucks. Jest w NBA od 26 lat a w tym czasie jego zespoły wchodziły do playoffs 15 razy. Oczekuję się od nich, że pomiędzy tym a kolejnym latem będą sprowadzali nowe nazwiska, które usprawnią funkjonowanie zespołu.

Poprzedni sezon: 29-53

Przewidywania: 32-50

Nowy GM postanowił sprowadzić kilku znanych i doświadczonych zawodników, praktycznie na każdą pozycję. Na rozegraniu jako backup Paytona może grać Mack, na dwójce mamy Afflalo i przede wszystkim Simmonsa, nowy niski skrzydłowy to Rudez a pod kosz sprowadzono Speightsa. Wygląda to jak na Magic bardzo ciekawie. Teraz nowe nabytki muszą spędzić z sobą trochę czasu, bardziej się ograć. Nowa paczka zawodników Magic wygląda jakby miała powalczyć nawet o playoffs. Przekonamy się w nadchodzącym sezonie.

Trener: Frank Vogel (29-53 z Magic)

Przyszli:

Jonathan Isaac (Draft), Jonathon Simmons (free agency), Arron Afflalo (free agency), Shelvin Mack (free agency), Marreese Speights (free agency), Wesley Iwudu(Draft), Kalin Lucas(free agency), Khem Birch(free agency), Troy Caupain(free agency), Rodney Purvis (free agency), Adreian Payne(free agency)

Odeszli:

Jeff Green (odszedł do Cavs), Jodie Meeks (odszedł do Wizards), C.J. Watson (zwolniony), Stephan Zimmerman(zwolniony)

Drużyna z 6 pickiem wybrała w tym roku Jonathana Isaaca – 19-letniego i atletycznego skrzydłowego, który przed draftem zbierał dobre rekomendacje. Zawodnik z pewnością wniesie nowe umiejętności, które mogą odbić się nawet tym, że zagra na kilku różnych pozycjach. Wyglądał solidnie podczas Ligi Letniej, pokazując świetne czucie gry i swoją skoczność. To zawodnik wszechstronny, który w barwach Florida State w zeszłym sezonie notował średnio 12 pkt, 7.8 zb, 1.5 blk i 1.2 stl. Może stać się koszmarem innych zespołów w defensywie. Bardzo dobrze pasuje do small-ballu.

Być może najbardziej zaskakującym ruchem było podpisanie wolnego agenta Jonathona Simmonsa. Magic nie byli aż tak mocno typowani jako jego przyszli pracodawcy. Były skrzydłowy Spurs podpisał rozsądny kontrakt (3 lata, $18 millionów). W barwach Ostróg już nie raz pokazał swoją atletyczność i twardy charakter. Simmons szczególnie robił wrażenie w playoffs przeciwko Golden State Warriors, gdy musiał zastępować kontuzjowanego Kawhiego Leonarda. Do drużyny na krótkoterminowe umowy przyszli Arron Afflalo(powrót) i Shelvin Mack. Oboje będą stanowić solidne zaplecze weteranów. Pod kosz przyszedł również znany z występów z Golden State Warriors Mareese Speights, który będzie solidnym wsparciem dla Vucevicia, gdy Czarnogórzec usiądzie na ławce, znany jest z dobrej obrony.

Nowe władze Magic postanowiły pozostawić resztę składu na ten moment nietkniętą.Plotki przewijały się wokół Nikoli Vucevicia, który ostatecznie został w drużynie. Teraz musi udowodnić swoją wartość niektórym klubom.Nie jest również pewne, czy Bismack Biyombo będzie w przyszłości zwolniony, ale powinien bo jak dotąd się nie sprawdził. A na rok zarabia najwięcej bo aż 17 mln $. Bardzo blokuje budżet i trzeba byłoby go pożegnać by w przyszłości kogoś lepszego podpisać.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

E. Payton E. Fournier A. Gordon D.Rudez N. Vucevic

Rezerwowi:

Arron Afflalo, D.J.Augustin, Khem Birch, Bismack Biyombo, Troy Caupin, Mario Hezonja, Jonathan Isaac, Wesley Iwundu, Kalin Lucas, Shelvin Mack, Adreian Payne, Terrence Ross, Jonathon Simmons, Marreese Speights.

Mocne strony:

To przede wszystkim podpisanie kilku weteranów, którzy zagrają wokół grupki młodych, zdolnych zawodników. Afflalo – ulubieniec kibiców, Shelvin Mack i Marreese Speights a także Jonathon Simmons to gracze, którym doświadczenia nie brakuje. Będą na pewno wspierać młode, rozwijające się talenty i pomogą zespołowi wspiąć się na szczyt by znów móc powalczyć o fazę playoffs. Część nowo przybyłych graczy ma już za sobą występy w fazie posezonowej i z pewnością zechce by każdy z tych młodych poczuł ten smak rywalizacji.

Drugim plusem jest również pozostawienie tego samego trzonu pierwszego składu drużyny. Pierwsza piątka praktycznie się nie zmieniła. Być może trener Vogel dokona w niej drobnych zmian i wstawi do niej, któryś z nowych nabytków. Pierwsza piątka jest więc bardzo zgrana, a weterani przyszli by uzupełnić wszelkie braki zespołu.

Słabe strony:

Defensywa ! W zeszłym sezonie była rozczarowująca. W defensywnym ratingu drużyna znalazła się dopiero na 24 miejscu. Magic tracili aż 108 punktów na 100 posiadań. Co ciekawe z nowoprzybyłym Marreesem Speightsem ocenia się, że obrona pójdzie znów na dno a Magic typuje się na 27 miejsce w defensywnym ratingu.

Oczywistym minusem jest również fakt, że drużyna tak naprawdę nie posiada swojej gwiazdy, zawodnika wokół, którego powinna być budowana drużyna. Mimo, że Aaron Gordon zabłysnął w dwóch konursach wsadów, nadal nie rozwinął się w zawiodnika poziomu All-Star. Zespół w ogóle w ostatnich latach nie miał szczęścia do draftu i czekał, aż inni nie zabiore im zaplanowanego grza. Gordon miał swoje przebłyski, Payton tak samo. Nie zdążyli rozwinąć się tak jak chciał tego klub.

Offseason:

Celem Magic będzie na ten sezon zatrzymanie w drużynie swoim najważniejszych graczy i podjęcie mądrych decyzji podczas przyszłorocznego draftu( dla przykładu w 2015 pominęli Devina Bookera i Mylesa Turnera). Muszą mieć też nadzieję, że uda im się zrobić jakąś wymianę na ich korzyść i sprowadzą zawodnika na przyszłość.

Sezon 2017/18 będzie kolejnym rokiem przebudowy Magików. Kibice mogą jednak patrzeć z nadzieją na przyszłość. Dokonano kilku ciekawych ruchów i do młodego zespołu dołożono sporą dawkę doświadczenia. Równie doświadczony jest zarząd, obaj panowie posiadają sporą renomę i znają się na swojej robocie. Na pewno będą chcieli poprawić sytuację finansową zespołu i sprowadzić nowe, znane nazwiska do kadry.

Na pewno dobrze zrobi otoczenie młodych grupą weteranów. To pomoże rozwijającej się młodzieży poprawić swoje umiejętności i zniwelować występujące braki. Ważny jeśli nie najważniejszym pozyskanym graczem w tym offseason był Simmons. W swojej zeszłym sezonie w Spurs notował  średnio 6.2 pkt, 2.1 zb, 1.6 ast. W serii z Rockets bardzo dobrze zastępował Kawhiego Leonarda. Gdy stał się wolnym agentem pojawiło się na niego kilku chętnych, ale ostatecznie wygrali Magic. Simmons to udowodniony skrzydłowy z talentem do obrony i może z pewnością grać nawet rolę w pierwszej piątce.

To bardzo ważny rok dla Magic. Jeśli młodzi zawodnicy wykonają krok naprzód nie ma powodu by nie myśleć, że zespół nie osiągnie playoffs w tym roku. Wschód jest dość słaby a zawodnicy tacy jak Elfrid Payton, Mario Hezonja czy Aaron Gordon muszą udowodnić, że należą do drużyny, którą stać na playoffy.

Zapowiedź sezonu 2017-18 #4 – Sixers powstają na wschodzie

76ers

Ostatnie kilka sezonów dla Szóstek to zmaganie się z licznymi kłopotami. O ekipie, która sześć sezonów temu wchodziła do playoffs, najpierw pokonała Bulls i odpadła w półfinale z Celtics po 7 meczach można już zapomnieć. Zmienili się wszyscy. Drużyna przeszła ogromną rewolucję kadrową, szukała młodych w drafcie, tankowała, trzykrotnie przez ten czas wygrywając poniżej 20 spotkań na sezon, raz tylko dziesięć. Wyśmiewana w wielu memach, będąca tematem wielu żartów powoli ma się stać ekipą konkurującą z innymi na wschodzie. W końcu będą w pełnym składzie z nr 1 draftu 2016 Benem Simmonsem i posiadają także jedynkę tegorocznego draftu Markelle’a Fultza a do składu dołączono dwóch bardziej doświadczonych graczy J.J.Redicka i Amira Johnsona.

To może być przełomowy i najzdrowszy sezon dla 76ers w ostatnich latach. Kluczem będzie przede wszystkim zdrowie, którego ostatnio brakowało.  Embiid w swoim pierwszym sezonie rozegrał zaledwie 31 spotkań i nie mógł dokończyć sezonu z powodu kontuzji łękotki. 50 spotkań rozegrał Jahlil Okafor. Ben Simmons – jedynka draftu 2016 nie tylko nie grał w zeszłym sezonie z powodu kontuzji stopy, ale także dla ostrożności nie wystąpił w tegorocznej lidze letniej. Zespół nie ma pewności co w nadchodzącym sezonie zaprezentuje Simmons i jaki po operacji łękotki będzie Embiid. Kameruńczyk w przyszłe lato stanie się zastrzeżonym wolnym agentem, a zespół będzie musiał podjąć ważną, finansową decyzję wobec zawodnika, który grał ostatnio limitowane minuty. Jednakże pokazał się ze świetnej strony, był bardzo elastycznym zawodnikiem i naprawdę bardzo dobrze się go oglądało.

Poprzedni sezon: 28-54

Przewidywania:38-44

Jeżeli zdrowie w pełni dopisze, to według mnie Szóstki mogą wygrać co najmniej 10 spotkać więcej niż przed rokiem. Co im to przyniesie tego nie wiem. Obstawiam miejsca 8-10 na wschodzie. Wszystko zależy też od przeciwników. Wschód jest słabszy od zachodu i w ostatnich 2 sezonach do awansu wystarczał m.in bilans 41-41.

Trener: Brett Brown (28-54 z 76ers)

Przyszli: Markelle Fultz (Draft), Furkan Korkmaz (Draft), JJ Redick (free agency), Amir Johnson (free agency), James McAdoo, Anzejs Pasecniks(draft), Jonah Bolden(Draft), Mathias Lessort(Draft)

Odeszli: Gerald Henderson(zwolniony), Sergio Rodriguez(Cska Moskwa), Tiago Splitter(wolny agent), Shawn Long(odszedł do Rockets), Alex Poythress(Pacers) 

Najwyraźniej Szóstki są pewne by zrobić kolejny krok naprzód w kierunku swojego dalszego rozwoju. Przed nadchodzącym draftem oddali tegoroczny 3 pick i dwa przyszłe pierwszorundowego wyboru do Celtics w zamian za pozyskanie pierwszego wyboru po raz drugi z rzędu. GM Bryan Colangelo wybrał z jedynką rozgrywającego Markelle’a Fultza, pomimo, że ten praktycznie nie był najlepszy wśród tegorocznej klasy draftu. Jednakże można powiedzieć, że Szóstki wysłały wszystkim subtelną wiadomość, że już nie będzie tankowania. Są nareszcie usatysfakcjonowani i szczęśliwi posiadaniem niesfornych, ale głodnych wygrywania graczy w swoim rosterze.

W centrum swojego zespołu 76ers postawili Joela Embiida(20.2 pkt, 7.8 zb, 2.5 blk w zeszłym sezonie). Teraz do składu wejdą jeszcze obie jedynki draftu 2016 i 2017 czyli Simmons i Fultz. Ten drugi posiada zwyżkujący talent, biorąc pod uwagę, że nie był uważany za top playera aż do ostatniego roku na uczelni. Jest wszechstronnym graczem, który może oddać w każdej chwili prowadzenie gry Simmonsowi, który jednak gorzej rzuca z gry. W najlepszym możliwym scenariuszu młody trzon Szóstek nie będzie jedynie efektywny, ale gdy będzie przede wszystkim zdrowy to może ostatecznie dać koszykówce filadelskiej blask, którego nie było od czasów Allena Iversona.

Pod kosz sprowadzono wsparcie tego lata w postaci silnego skrzydłowego – Amira Johnsona. Przewiduje się jednak, że pierwsze skrzypce na czwórce dostanie sprawdzony już Sarić, a Amir będzie backupem z ławki. To będzie 13 sezon dla byłego gracza Raptors i Celtics. Jest dobrym zbierającym, lubiącym kontakt w obronie, potrafi także trafić trójkę jeśli się go zostawi na czystej pozycji(41% skuteczności na oddaną około jedną próbę w zeszłym sezonie).

Plotki mówiły o odejściu Okafora, którego słabość w defensywie i zdolnościach atletycznych były coraz bardziej widoczne w zeszłym sezonie. W niedługim czasie pewnie będzie wytransferowany, mimo że w to lato nie było na niego zbytnio chętnych. Na wszelki wypadek został więc podpisany właśnie Johnson, gdyby znalazł się ktoś na pozyskanie Okafora.

Inną offseasonową decyzją było sprowadzenie z Clippers J.J.Redicka. Podczas gdy Philadelphia zajęła wysokie 10 miejsce w liczbie trafionych trójek w zeszłym sezonie. Z kolei jeśli chodzi o dystansową skuteczność to zespół był dopiero na 25 miejscu. Teraz ich nowy nabytek na pewno będzie dużym wsparciem w grze na obwodzie i doda swoje doświadczenie weterana.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

M. Fultz  J. Redick B. Simmons D. Saric J. Embiid

Rezerwowi:

Justin Anderson, Jerryd Bayless, Robert Covington,Richaun Holmes, Timothe Luwawu, TJ McConnell, Jahlil Okafor, Nik Stauskas, Amir Johnson, Furkan Korkmaz, James Michael McAdoo, James Blackmon Jr.

Mocne strony:

Utalentowani młodzi gracze to największy plus tej drużyny, mają ich największą kolekcję w całej lidze. Super szybcy, atletyczni a przede wszystkim wszechstronni. Do tego podpisani zostali weterani Redick i Johnson, którzy swoim doświadczeniem pomogą młodym lepiej się ograć. Podpisali kontrakty tylko na rok, więc jeśli się nie sprawdzą będzie można ich pożegnać. Jednakże mogą być sporym wsparciem i pomóc zespołowi poprawić zeszłoroczny bilans.

Siła tkwi też w defensywie, która sezon temu była na 17 pozycji w lidze. Siedemnasty defensywny rating zawsze może ulec poprawie jeśli zdrowie dopisze wszystkim graczom. Podobnie jak w zeszłym sezonie ważne będzie szybkie tempo w ataku. Przydadzą się indywidualne akcje coast-to-coast w wykoaniu Bena Simmonsa lub Markelle’a Fultza. Ich współpraca tylko podniesie możliwość przeprowadzenie szybkich kontr.

Słabe strony:

To może być pierwszy taki sezon od lat gdy zespół powalczy nawet o ósemkę. Niestety części zawodnikom brak doświadczenia. Aż 4 z najważniejszych zawodnikó w rotacji trenera Browna ma 23 lata lub mniej. Fultz i Simmons dopiero debiutują, część zawodników gra dopiero 2 lub 3 rok. Będą się znów ogrywać i uczyć. Słabością jest także zdrowie u niektórych. Embiid przed rokiem rozegrał zaledwie 31 spotkań, Simmons nie grał cały 2016-17.

Po drugie drużyna musi poprawić skuteczność w ataku. 4 lata z rzędu 76ers są na szarym końcu jeżeli chodzi o ofensywny rating( zdobywane punkty na 100 posiadań).

Offseason:

Po latach mieszkania w piwnicy 76ers zapełnili się świeżymi, młodymi twarzami i odrobiną doświadczenia weteranów. Bardzo dobrze, że zespół nie idzie ostatecznie w młodość. Potrzeba mądrych graczy, którzy spędzili już kilka, a nawet kilkanaście sezonów na parkietach NBA i wiedzą co to jest zwyciężać, co to jest przegrywać i znają smak playoffs. Dzięki nim w szatni zapanuje nie tylko dobra atmosfera, ale także wszystkie młode talenty będą trzymane w ryzach.

Żaden z młodych, utalentowanych zawodników 76ers nie zaznał jeszcze smaku zwycięstwa. Fultz w Washington odpadł dość szybko, wygrywając z drużyną tylko 2 z 18 spotkań. Simmons podczas sezonu 2015-16 w LSU, również nie osiągnął głównego turnieju NCAA. Embiid nie wygrał tytułu, mimo że grał w uczelni Kansas razem z Andrew Wigginsem. Przeszłość jednak nie obchodzi za bardzo ekipę Szóstek i nie ma co patrzeć w nią bo można się jeszcze bardziej zdołować.

W Philly zapanował swojego rodzaju entuzjazm. Bilety i koszulki są wyprzedawane a fani gorąco wierzą i mają nadzieję na playoffs już w tym sezonie. Po tym wszystkim co spotkało Szóstki i przez co przeszli przez ostatnie 4 sezony zawodnicy i ich fani zasłużyli by naprawdę myśleć pozytywnie o zmianach, które zaszły w zespole. Sixers po raz pierwszy od 6 lat są brani pod uwagę jako kandydaci do playoffs. Pamiętajmy, że grają na wschodzie, gdzie wszystko jest możliwe, nawet mecze koszykówkę w Philly późnego kwietnia.

Zapowiedź sezonu 2017-18 #3 – offseason odnowił Jeziorowców

2017 NBA Rookie Photo Shoot

Wybranie w drafcie utalentowanego Lonzo Balla, wytransferowanie Timofieja Mozgova i D’Angelo Russella w zamian za Brooka Lopeza a także pozyskanie Kentaviousa Caldwella-Pope’a to ruchy, które mają pomóc odważniej patrzeć w przyszłość drużynie Los Angeles Lakers. Ujmujący uśmiech Magica Johnsona – symbol Showtime lat 80-tych rzadko schodził z twarzy legendy Lakers podczas tegorocznego offseason, a przede wszystkim zagościł gdy w lipcu drużyna wygrała Ligę Letnią w Las Vegas. W marcu tego roku drużyna zatrudniła nowego GM’a – Roba Pelinkę, a w Lakerland ponownie w te lato zapanował spory entuzjazm. 

To nie tylko z powodu nowych rządów w zespole, ale przede wszystkim dzięki pierwszym decyzjom nowego GM’a. To dzięki nim zwrot na lepsze w drużynie jest jak najbardziej możliwy. Magic i Pelinka odważnie i szybko postanowili pozbyć się kosztownego kontraktu Mozgova. Poświęcili również młodego i obiecującego Russella i dzięki tym ruchom uwolnią więcej pieniędzy na przyszłoroczne kontrakty dla kolejnych wolnych agentów.

Młody, perspektywiczny skład uzupełniony został w te lato o kolejne młode, chętne rozwoju gwiazdy. Picki w drafcie zostały świetnie spożytkowane. W purpurowych barwach ujrzymy nowych dwóch rozgrywających, w tym Lonzo Balla, który jeszcze przed wyborem był łączony z LA. Przynajmniej na rok przyszedł dobrze zapowiadający się w Detroit Pistons Caldwell-Pope, a całość została okraszona doświadczonym podkoszowym Brookiem Lopezem. Czego można chcieć więcej ? Już chyba tylko zgrania, kolejnych zwycięstw i powrotu do znów wielkich Lakers. Być może to jeszcze nie nastąpi, ale ruchy poczynione przez nowego GM’a można określić jako bardzo dobre.

Poprzedni sezon: 26-56

Przewidywania:33-49

Z pewnością z tym składem zaliczą więcej zwycięstw. Typuje podobnie jak ESPN. Z dobrze zapowiadającym się Ballem, imponującym obrońcą Caldwellem-Popem i świetnym w ofensywie Brookiem Lopezem, który potrafi trafiać z dystansu i rzuca ponad 20 oczek na mecz drużyna może zdziałać więcej. Potrzeba tylko zgrania i rozumienia się na parkiecie. Talentu im nie brakuje.

Trener: (Luke Walton 26-56 w Lakers)

Przyszli: Kentavious Caldwell-Pope (free agency), Brook Lopez (trade od Nets), Lonzo Ball (Draft), Josh Hart (Draft), Kyle Kuzma (Draft), Thomas Bryant(Draft),  Briante Weber (free agency), Stephen Zimmerman (free agency), Andrew Bogut(free agent)

Odeszli: D’Angelo Russell, Timofey Mozgov, Nick Young, wolni agenci: Thomas Robinson, Metta World Peace, Tarik Black, David Nwaba

Wybór Lonzo Balla w tegorocznym drafcie był Lakersom niemal przeznaczony. To gracz urodzony w południowej Kalifornii, wzorujący się na grze Magica. Ma świetny przegląd pola, dzięki któremu widzi swoich partnerów i podaje im w łatwej sytuacji prosto pod kosz. Może w szybkim czasie podnieść wartość zespołu. Potrafi bardzo dobrze zaatakować obręcz. Bardzo możliwe, że drużyna całą lub większość ofensywy skupi właśnie na swoim młodym rozgrywającym.

Jako bonus do dealu z Nets, Lakers uzyskali od nich ich własny pick. Z numerem 27 wybrali Kyle’a Kuzmę. Był rewelacją Summer League. Pokazał się z bardzo dobrej, spokojnej gry, przyzwoitych rzutów z dystansu, a także atletycznych zdolności. Na pewno dostanie swoje minuty w tym sezonie.

W tradzie Russella przyszedł również Brook Lopez. To bardzo pozytywny aspekt tej wymiany. Lopez(29 lat) był w zeszłym sezonie czwartym najlepiej punktującym centrem w całej lidze i jest znacznym wzmocnieniem niż Mozgov. Z drugiej strony Brook to zawodnik jednej strony boiska. Może mieć problem dostosować się do up-tempa Balla, które być może zaadoptuje ekipa pod wodzą trenera Waltona.Gdyby coś nie tak to kontrakt nowego centra Lakers wygasa po tym sezonie.

A co było w głowie GM’a, który póki co tylko na rok podpisał Caldwella-Pope’a. To kolejne szczęście dla Jeziorowców, którym szkoda było wydawać pieniędzy na dłuższe kontrakty. Chcą przez ten rok poniekąd sprawdzić Lopeza i Caldwella-Pope’a(17 mln $ za sezon). Jeśli wszystko pójdzie dobrze wtedy przedłużą z nimi umowę w przyszłe lato. Zawodnik Pistons to solidny obrońca i świetny shooter(39.9% w zeszłym sezonie), który może przynieść korzyści, grając wokół Balla. Może kompetentnie zapełnić lukę po Nicku Youngu.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

L.Ball K. Caldwell-Pope B. Ingram J. Randle B. Lopez

Rezerwowi:

Alex Caruso, Jordan Clarkson, Luol Deng, Tyler Ennis, Josh Hart, Kyle Kuzma, Larry Nance Jr.,Briante Weber, Ivica Zubac, Stephen Zimmerman, Corey Brewer

Mocne strony:

Ekscytujący młody trzon drużyny. Mają atletyzm i szybkość by stać się mocnym i szybko kontrującym zespołem.Szczególnie teraz gdy mają czarodzieja podań Lonzo Balla. Jest typowany na prawdziwego generała parkietu, który ma usprawnić grę całej drużyny. Kogoś takiego było trzeba. Lakers mogą stać się przyzwoitym zespołem w ataku.Brook Lopez może dać im również wiele a młodzi gracze zrobić krok do przodu w swojej karierze.

Słabe strony:

Cały czas rozbudowujący się zespół. Każdy z młodych nadal się rozwija i będzie dostawał swój czas na parkiecie. To czasem ważniejsze niż wygrywanie – rozwój młodych. Brak doświadczenia może kosztować ich zwycięstwa, zwłaszcza w końcówkach.

Po drugie rok temu kulała obrona. Lakers tracili najwięcej punktów ze wszystkich drużyn na 100 posiadań(najgorszy defensywny rating).Przewiduje się tu jednak progres po dodaniu Caldwella-Pope’a.Jednak wiadomo, że żaden zespół nie stanie się od razu obronną fortecą w jedną noc. Chemia, koncentracja i wysiłek potrzebują ulepszenia.

Offseason:

To był mądrze przepracowany offseason przez panów Magica Johnsona i Roba Pelinkę. Obaj starali się oszczędzić cap space, by w przyszłe lato sprowadzić ciekawe i dostępne na rynku transferowym nazwiska. Kto wie, czy nie będą chcieli skusić np. Paula George’a lub jeszcze lepiej – LeBrona Jamesa. Rozmowy na temat PG już były i Lakers nawet nie chcieli oddać Brandona Ingrama.

Dziś w ostatniej chwili, w czasie pisania tej zapowiedzi przyszła wiadomość o podpisaniu przez Lakers kolejnego wolnego agenta. Umowę na rok podpisze z Jeziorowcami australijski center – Andrew Bogut, który ma zarobić 2.3 mln $(minimum dla weterana). Bogut jeszcze w lutym gral dla Cavaliers, ale w pierwszym meczu dla nowej ekipy, po zaledwie minucie spędzonej na parkiecie doznał złamania kości piszczelowej. Nie potrzebował operacji, ale unieruchomienia kończyny i specjalnej terapi. Wszyscy jesteśmy ciekawi co pokaże po kontuzji. Swego czasu jego primetime przypadł na sezony spędzone w ekipie Warriors.

Zbierając pieniądze i porządkując salary cap, wybierając jak najlepszych rookies, rozwijając młodych zawodników dostępnych w składzie to plan dla Lakers pomiędzy dniem dzisiejszym a przyszłym latem. To wszystko jest częścią planu ułożonego przez Magica Johnsona i nowego GM’a. Oboje wierzą, że Jeziorowcy staną się znów kierunkiem, który obierać będą wielkie nazwiska. Ma w tym pomóc m.in Lonzo Ball, który jeśli rozegra dobry sezon jako pierwszy rozgrywający to może zachęcić wolnych agentów do przyjścia. Co prawda Lakers nie są jeszcze w pełni gotowi by od razu wznieść się na wyżyny, ale w niedługim czasie wszyscy będą wiedzieli na czym im tak naprawdę zależy. By drużyna wróciła do swojej świetności sprzed lat.

Nadchodzący sezon z nowymi nabytkami ma im w tym pomóc. Z pewnością możliwe, że poprawią bilans zwycięstw, ale playoffs nadal nie są ich celem. Młodzi muszą zbierać doświadczenie w mocnej jak nigdy konferencji zachodniej. Jednak dla fanów może to być ostatni sezon pobytu w piwnicach. Przyszłe lato jeśli dobrze pójdzie będzie wyjściem z podziemia z podniesioną do góry głową. LeBron ? Paul George? Nie wyprzedzajmy faktów, musimy spokojnie czekać…

Zapowiedź sezonu 2017-18 #2 – w Arizonie bez większych zmian

phoenix suns

Zatrudnienie młodego Earla Watsona na pozycji trenera, który dopiero przed 3 laty zakończył karierę zawodnika, wiele nie zmieniło w ekipie Słońc. Żółtodziób wygrał zaledwie spotkanie więcej niż jego poprzednik Jeff Hornacek sezon wcześniej. Słońca od sezonu 2009-10 nie zawitały do playoffs i nadal nic się w tej kwestii nie zmieni. Zespół popadł w impas… Nikt nowy oprócz graczy z draftu nie przyszedł do ekipy, nikt z niej również nie ubył. Nachodzący sezon Słońć nie zapowiada się jednak optymistycznie z powodu kontuzji Brandona Knighta, który w lipcu doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie.

Odpadnięcie jednego z podstawowych graczy na cały sezon stworzyło nie mały problem w drużynie, której brak potrzebnego talentu i doświadczenia by rywalizować na chociaż podobnym poziomie w naszpikowanej gwiazdami konferencji zachodniej. W zeszłym sezonie drużyna zakończyła zmagania z drugim najgorszym bilansem, w drafcie wybierając zawodnika na przyszłość – niskiego skrzydłowego Kansas Josha Jacksona, który poszedł z 4 numerem. Jego wysiłek i poświęcenie by wygrać w tym roku nagrodę Rookie of the Year może być najlepszą cząstką dla drużyny podczas kolejnego sezonu przebudowy. Suns poniekąd przypominają wczęśniejszą wersję Nets tylko bez tak licznej grupy znanych ligowych nazwisk. Będą liczyli znów na picki w drafcie i młodych, perspektywicznych graczy, których będą starali się rozwinąć tak jak to czynią w ostatnich kilku sezonach. Trady i sprowadzanie wolnych agentów niezbyt ich interesuje. Chociaz spędzenie kilka lat na przegranych pozycjach i na dole stawki może zebrać żniwo w postaci zmniejszenia liczby fanów to naprawdę dla Słońc jedyna opcja by móc za kilka lat znów konkurować z innymi zespołami.

Poprzedni sezon: 24-58
Przewidywania:26-56

Praktycznie nic po za Joshem Jacksonem tutaj się nie zmieniło. Na pewno Suns odczują brak Brandona Knighta. Obstawiam, że znów ich bilans będzie oscylował wokół tego sprzed roku. Kolejny raz będą chcieli powalczyć o wysoki pick draftu. Na pewno fani Suns będą niepocieszeni jeśli dojdzie do widocznego tankowania, ale cóż to w końcu dla ich dobra i stworzenia silnej drużyny w stanie Arizona.

Trener: Earl Watson (33-82 w Suns)

Przyszli: Josh Jackson (No. 4 pick)Davon Reed (No. 32 pick), Alec Peters (No. 54 pick – wszyscy z draftu

Odeszli: Nikt, wolny agent – Alex Len(RFA)

Kompletna cisza poza draftem zapanowała w Arizonie. Alan Williams odnowił kontrakt.Dostał 3-letnią umowę na 17 mln $. To pozwoliło utrzymać głębie we frountcourcie. To pokazało, że Alex Len 5 pick 2013 roku powoli stał się niepotrzebny. Chciał się ugruntować w drużynie jako pierwszy center, ale wyparł go ze składu Tyson Chandler, który rozgrywa od niego coraz więcej minut a także zbierał dwa razy więcej piłek niż Ukrainiec w zeszłym sezonie. Len był wybrany przed C.J.McCollumem i Giannisem, ale jednak okazał się błędem. Nikt nie oczekuje od drużyny playoffów. Zamiast tego drużyna skupia się na pozyskiwaniu nowych, młodych graczy. Budowanie trzonu drużyny wokół Bookera, Jacksona, Chrissa czy Bendera ma przynieść silną pozycję Suns w przyszłości.Grupa weteranów takich jak Chandler, Dudley czy Bledosoe ma pomóc w ich rozwoju i dojrzewaniu zawodowym. Nie bądźcie jednak zaskoczeni gdy w Phoenix postanowią agresywnie wytransferować, któregoś z weteranów w zamian za picki w drafcie lub inne młode talenty.

Sprężysty niski skrzydłowy Josh Jackson jest niesamowicie atletycznym zawodnikiem. Jest także bezwzględnym obrońcą a Suns oczekują od niego, że bardzo przyczyni się do ich gry i poprawi jej poziom. W lidze letniej w Las Vegas nie raz pokazał swoje umiejętności blokujac rzuty przeciwnika. Potrafi świetnie poruszać się z piłką jak i bez niej i odważnie atakuje na obręcz.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

E. Bledsoe D. Booker T. Warren M. Chriss T. Chandler

Rezerwowi:
Dragan Bender, Jared Dudley, Derrick Jones Jr., Elijah Millsap, Ronnie Price, Tyler Ulis, Alan Williams, M.James, P.Jok, J.Jackson, D.Reed, A.Peters 

Mocne strony:

Więcej niż solidny backourt z  dobrze zapowiadającym się Devinem Bookerem i mega utalentowanym Ericiem Bledsoe. Oni razem są kreatywnymi strzelcami ze świetnym kozłem piłki. Do tego drużyna posiada atletycznych graczy jak Jackson. Powinni mieć także dobrą atmosferę w szatni dzięki weteranom Chandlerowi i Dudleyowi, którzy muszą przejąć przywódctwo. Z drugiej strony do mocnych stron możemy zaliczyć młodość i aż 7 graczy poniżej 25 roku życia. Średnia wieku kadry to 24.8.

Słabe strony:

To przede wszystkim obrona. W zeszłym roku Suns mieli jeden z najgorszych defensywnych ratingów – 109.3/100 posiadań. To także brak wysoko wykwalifikowanych zawodników. Nie posiadają zbytnio gracza z pierwszej setki TOP NBA, za wyjątkiem Bledsoe i Bookera. Wielu młodych dopiero się ugruntowuje i liczy na rozwój w stanie Arizona. Kiepski jest również ruch piłki. Zeszły sezon to aż 29 miejsce w asystach ! Booker może jak szaleniec napierać na kosz o każdej porze, ale sam meczu nie wygra. Potrzeba więcej gry zespołowej.

Offseason:

Ciężko oceniać na ten moment tegoroczny offseason w wykonaniu Suns. Był bardzo cichy, ale z drugiej strony opanowany i zrównoważony. Co prawda Słońca były w niejednej plotce transferowej jako potencjalny klub dla wolnych agentów. Jednak nie był to dla nich atrakcyjny kierunek. Udało się zamiast tego sprowadzić uzdolnionego Josha Jacksona, który będzie dzielił miniuty z T.J.Warrenem. Backupem dla Bookera może być wybrany z 32 numerem Davon Reed, który spędził pełne 4 lata na uczelni i na pewno będzie chciał dostać swoje minuty i pokazać się jak najlepiej. Z 54 numerem wybrali silnego skrzydłowego Alec Petersa, który opuścił Summer League z powodu kontuzji lewej nogi i będzie się początkowo ogrywał w G-League.

Pierwszym graczem łączonym ze stanem Arizona był Blake Griffin, który zaaranżował a potem odwołał swoje spotkanie z drużyną. Podpisał nową umowę z Clippers na 5 lat. Następny był Paul Millsap, który również planował się spotkać ze Słońcami. Kolejnym łączonym z grą w Phoenix był Kyrie Irving. Mówiło się, że w zamian odejdzie m.in Bledsoe. Jednak negocjacje szybko ucichły. Teraz można byłoby gdybać co by się mogło stać gdyby Kyrie dołączył do drużyny. Kto wie czy drużyna nie powalczyłaby o playoffs. Z drugiej jednak strony ta wymiana byłaby nieprzemyślana i nie byłaby rozwiązaniem dla Słońc. Cavs chcieli bardziej Jacksona lub Bookera, ale w Phoenix nikt nawet nie śnił by któregoś z tej dwójki się pozbywać.

Powoli na końcu tunelu dla Suns pojawia się światło. Razem z Bledsoe, Bookerem i Jackson oraz przy współudziale Marquese’a Chrissa, Dragana Bendera i Tylera Ulisa ta drużyna może stworzyć całkiem ciekawą konstrukcję. Booker, przychodzący Jackson i grupa młodych,mających potencjał, dających się kształtować graczy mogą z każdą wygraną zachwycać i radować serce fanów. Nic się u nich nie zmieniło. Nie szukali wolnych agentów, ale skromnie przetrwali tegoroczny offseason. Mówi się, że Devin Booker to reinkarnacja Koby’ego Bryanta po tym gdy w marcu tego roku przeciwko Cavaliers jako najmłodszy w historii rzucił 70 oczek ! Zapowiada się, że nadal będzie świetnym strzelcem i pierwszą opcją zespołu. To co prawda nie jest czas primetime dla Suns, ale te wszystkie drobne kawałki powoli układają się w całość i każdy znajduje swoje miejsce. Z dobrymi weteranami na pozycjach liderów Słońca wstaną pewnego dnia na zachodzie…

GM Ryan McDonough powiedział nie tak dawno, że „oczywiście próbujemy zbudować ekipę na miarę mistrzostwa a do tego potrzeba masę talentu – potrzebujesz zwinności, bystrości umysłu, umiejętności, ale myślę, że potrzebujesz także bezinteresownych indywidualności, którzy są chętni poświęcić się dla wyższego dobra. Chcemy zbudować coś co przyniesie nam sukces.” Jeśli chcą coś osiągnąć muszą nawiązać do czasów Gorana Dragicia i sezonu 2013-14, gdy po 48 zwycięstwach Suns otarli się o playoffs.

Zapowiedź sezonu 2017-18 #1 – na co stać w tym sezonie Brooklyn Nets

brooklyn-nets

Po dwóch bardzo słabych sezonach i wygraniu łącznie 41 spotkań coś pękło. Pojawiła się nadzieja. Sean Marks oddał męczącego się na Brooklynie Brooka Lopeza i zamienił swoją gwiazdę nr 1 na  D’Angelo Russella i Timofieja Mozgova. Z draftu wyjęli centra Jarretta Allena a niechciany w Celtics Tyler Zeller zgodził się podpisać dwuletni kontrakt. Do tego dochodzą młody obrońca Allen Crabbe i utalentowany skrzydłowy DeMarre Carroll. GM wyciągnął w te lato ciekawe nazwiska i zapowiada się, że Nets nie zakończą tego sezonu na miejscach 14-15 jak to czynili przez ostatnie dwa lata.

Naszą przygodę przed nadchodzącym sezonem rozpoczynamy od najgorszego teamu w zeszłym sezonie jakim byli Brooklyn Nets. 20 zwycięstw w sezonie 16-17 i 21 2015-16 spowodowało, że Sean Marks postanowił zdecydowanie przebudować drużynę, rozpoczynając od oddania ikony drużyny – Brooka Lopeza, który był tam od początku swojej kariery gdy jeszcze istnieli New Jersey Nets. To był bardzo odważny, ale zarówno zrozumiały krok, który był potrzebny by zespół mógł wrócić do stawki na wschodzie i kto wie czy nie do playoffs po 2 sezonach nieobecności. Pomimo nieposiadania picków udało im się zaprosić do zespołu młodych obwodowych Russella i Crabbe’a, a także wzmocnić frountcourt doświadczonymi 31-letnimi Mozgovem i Carrollem. To wszystko ma pomóc podnieść się organizacji z popiołów.

Poprzedni sezon: 20-62

Przewidywania: 30-52

Ze zdrowym Linem oraz wsparciem w postaci Crabbe’a i Russella drużyna może postawić znaczny krok do przodu. 30 zwycięstw w zupełności będzie satysfakcjonowało. Im więcej tym lepiej, ale drużyna dość mocno się przebudowała, więc nie wszystko od razu. To minimalna liczba zwycięstw jakie przewiduje, wszystko zależy od zgrania nowych członków zespołu.

Trener: Kenny Atkinson (20-62 w Nets)

Przyszli: G Allen Crabbe (trade), F DeMarre Carroll (trade), Timofey Mozgov (trade), D’Angelo Russell (trade), Jarrett Allen (draft), Aleksandar Vezenkov(draft), Tyler Zeller(wolny agent)

Odeszli: Andrew Nicholson (wymieniony do Blazers), Justin Hamilton (wymieniony do Raptors), K.J. McDaniels (odszedł do Raptors), Brook Lopez (wymieniony do Lakers), Randy Foye (free agency), Archie Goodwin(zwolniony)

Przez ostatnie kilka sezonów Nets próbowali się odbudować po nieudanych inwestycjach w znanych zawodników takich jak Kevin Garnett, Paul Pierce, Jason Terry, których prime zdążył wygasnąć jeszcze przed tym tradem w 2013 roku. Jak pamiętamy postawili na tę wymianę wszystko co mieli w tym aż 4 pierwszorundowe picki w kolejnych latach i wszyscy wiemy jak się to skończyło. Stali się zespołem zarówno bez teraźniejszości jak i przyszłości, choć ich właściciel Prokhorov nieumiejętnie obiecywał zdobycie mistrzostwa. Bez picków drużyna nie miała o co walczyć, nie opłacało im się nawet tankować.

W to lato Nets próbowali podkraść młodych zastrzeżonych wolnych agentów z potencjałem na przyszłość, używając swojego pokaźnego salary cap jako broni. Zaoferowali swoje usługi Crabbe’owi, Tylerowi Johnsonowi, Donatasowi Montiejunasowi i Otto Porterowi Jr(106 mln $ w 4 lata)., proponując im łącznie 270 mln $. Z tej czwórki zgodził się tylko Crabbe. GM Marks postanowił obrać inną ścieżkę. Wziął przepłacanego w Lakers Mozgova i wynagrodził sobie stratę Lopeza Russellem – nr 2 draftu 2015. Dodatkowo ulżył Toronto i zatrudnił DeMarre’a Carrolla. Najbliższy sezon zapowiada się więc cały czas pod znakiem młodości, tacy gracze jak Russell, Crabbe, Allen, Rondae Hollis-Jefferson i Caris LaVert w czasie gry będą musieli pokazać swój talent z najlepszej strony by zespół albo ich zatrzymał, albo próbował nimi dalszej rozbudowy.

Od teraz drużyna będzie polegać na Russellu, który w Lakers miał dwa sezony by dorosnąć i stać się prawdziwym liderem. To wokół niego z pewnością będzie budowany zespół. Dobrze pokazał się szczególnie wiosną, gdy notował średnio 18.6 pkt na mecz, blisko 5 asyst, rzucając 40 oczek Cavaliers. DeMarre Carroll to zawodnik o dobrej opinii, swego czasu bardzo dobry obrońca z boiskową mądrością. Zarówno jego kontrakt jak i Mozgova nie za boli aż tak mocno drużyny. Crabbe stał się bardzo wartościowym wsparciem w zeszłym sezonie w barwach Blazers. Był tam jedynie wspomagającym graczem, a co jeśli teraz stanie się starterem? Może pokazać o wiele więcej. Mozgov natomiast wypełni wolne miejsce pod koszem po Lopezie. W najlepszym przypadku drużyna ma nadzieję, że dzięki niemu inne kluby będą chciały go pozyskać, a do zespołu przyjdą kolejne picki. Wszystko zależy czy w Nowym Jorku się odrodzi.

Przypuszczalna pierwsza piątka:

D. Russell A. Crabbe D. Carroll T. Booker T. Mozgov

Rezerwowi:

J. Lin, S. Kilpatrick, C. LeVert, Q. Acy, T. Zeller, S. Dinwiddie, R. Hollis-Jefferson, I.Whitehead, J. Harris, M. Doyle, J. Wiley, J. Allen, J. Senglin, Y. Ouattara

Mocne strony:

To przedewszystkim guardzi z prawdziwego zdarzenia: Russell i Lin. Jeremy opuścił część zeszłego sezonu z powodu kontuzji ścięgna udowego i bardzo brakowało go w rotacji. Obaj mogą skutecznie prowadzić grę i rozdawać podania kolegom na czystych pozycjach. Potrafią równie dobrze sami wykańczać akcję. Są wszechstronni i mogą grać również obok siebie.

Nets posiadają również młodych i wysportowanych graczy na skrzydłach. Crabbe i Caris LeVert już nie raz pokazali się z dobrej strony i teraz również będą mogli się dopasować do szybkiego tempa trenera Atkinsona.

Słabe strony:

Nie ma już konsekwentnego strzelca Brooka Lopeza, który potrafił grać na obwodzie i rozciągać obronę przeciwnika. Timofey Mozgov, Jarrett Allen, Rondae Hollis-Jefferson czy Trevor Booker nie są tego typu shooterami. Po drugie obrona rok temu wypadła na 23 miejscu w lidze a w defensywnym ratingu byli jedynie za Phoenix Suns, oddając co mecz przeciwnikowi 112.5 punktu. Drużyna musi się poprawić w obronie dystansu i przy zmianie krycia.

Offseason:

Sean Marks ma za sobą pracowite lato. Wyciągnął ekipę Nets z samego dna piekieł. Posprzątał bałagan, który otrzymał, rozejrzał się na rynku transferowym w poszukiwaniu ciekawych nazwisk i mądrze zarządził sporym cap space. To drugi rok pracy nowego managera, który dał nadzieje fanom Nets na lepszą przyszłość. W czasie trade deadline wymienił jeszcze Bojana Bogdanovicia jednego ze swoich liderów do Wizards, otrzymując m.in pierwszorundowy pick z którym drużyna wybrała  Jarretta Allena z numerem 22. Już wtedy młody GM pokazał, że nie boi się oddać ważnych dla drużyny graczy i chce kompletnej przebudowy.

Drużyna idzie naprzód, o czym świadczą tegoroczne wzmocnienia. Potrzeba tylko zgrania w tej mieszance młodości z doświadczeniem. Ekipa jest w trakcie głębokiej przebudowy więc nie wszystko od razu może zadziałać. Szykuje się nam o wiele lepszy i jaśniejszy sezon na Brooklynie niż dwa poprzednie. Miejmy nadzieję, że fani Nets w końcu dostaną więcej chwil radości i chętniej będą przychodzić na każde spotkanie. Najważniejsze, że młodzi gracze będą mogli się rozwijać pod okiem już tych doświadczonych. Co osiągną Brooklyn Nets tego niewiadomo, czas pokaże…

Andrew Bogut do wzięcia

bogut-andrew-12182014-ud-news-getty-ftr_omj9smhqbdrj16k7myn5iyvzo

O australijskim podkoszowym m.in Milwaukee Bucks i Golden State Warriors –  Andrew Bogucie słyszeliśmy w ostatnim okresie bardzo niewiele. Jego kariera po odejściu w lipcu 2016 roku z wicemistrzowskiego Oakland nie potoczyłaby się tak jak chciał. Duży wpływ miały na jego karierę różne kontuzję. Teraz szykuje się na to, że w ciągu dwóch sezonów zwiedzi już 4 klub.

Jak pamiętamy jeszcze w 2015 zdołał z Wojownikami wywalczyć mistrzostwo, by już rok później być tym, który zwalnia miejsce na przyjście Kevina Duranta. Wtedy też przegrał finały przez kontuzję kolana. W nowym klubie Dallas Mavericks rozegrał tylko 26 spotkań z powodu kolejnych urazów, najpierw stłuczenia prawego kolana a później naderwania ścięgna udowego. W czasie tegorocznego offseason został wymieniony do 76ers za Nerlensa Noela, gdzie nawet nie zagrał i szybko został zwolniony. Mówiło się, że może znów wrócić do San Francisco, ale on podpisał roczny kontrakt z Cleveland Cavaliers. Pech go nie opuszczał i w debiucie w nowym zespole po zaledwie niecałej minucie spędzonej na parkiecie doznał kontuzji złamania kości piszczelowej w lewej nodze i wypadł do końca sezonu. Podsumowując jego ostatnie burzliwe losy kariery już po tygodniu Kawalerzyści zwolnili go z zespołu a Andrew na dzień dzisiejszy jest wolnym agentem do wzięcia…

Teraz Bogut jest gotowy do pełnego powrotu na parkiety NBA. Badania wykazały, że jest to jak nabardziej możliwe. Sam zawodnik ma nadzieję podpisać nowy kontrakt z nowym klubem już w ciągu przyszłego tygodnia. Na horyzoncie wymienia się 4 kluby, które będą chciały prawdopodobnie go zatrudnić.

Chętnymi na dzień dzisiejszy na usługi Boguta są kluby z aspiracjami gry w playoffs i są to m.in. Boston Celtics, San Antonio Spurs, Utah Jazz i Milwaukee Bucks, gdzie grał już w latach 2005-2012. O zainteresowaniu tymi właśnie zespołami jako pierwsi napisali australijscy dziennikarzy z The Daily Telegraph. Warto zauważyć za powyższym portalem, że wszystkie cztery organizacje posiadają chociaż jednego australijskiego koszykarza, który na pewno mógłby pomóc Bogutowi zaaklimatyzować się w nowej ekipie, jeśli zdecyduje się na którąś z wymienionych. I tak Celtics mają w swojej kadrze Arona Baynesa, Spurs rozgrywającego Patty’ego Millsa, Bucks Thona Makera(posiada australijskie obywatelstwo) i Matthew Dellavedove a w zespole Jazz występują Joe Ingles i Dante Exum.

Podobno Bogut rozmawiał już nawet w sprawie swojej przyszłości z Boston Celtics. Swoją drogą mogliby sporo zyskać od doświadczonego centra, który już nie raz pokazał, że ma zdolności do zbierania wielu piłek na mecz, z czym Celtowie ostatnio mieli problemy. 32-latek na pewno jeszcze raz chciałby wziąć udział w walce o najwyższe cele czyli mistrzowski pierścień. W organizacjach takich jak Spurs czy Celtics miałby ku temu dość spore szanse. Co prawda w Bostonie jest Al Horford, ale on jako zawodnik, umiejący trafiać z dystansu często wychodzi poza pole 3 sekund i jest zupełną przeciwnością w stosunku do Boguta, którego określa się bardziej jako rim protectora. Kto wie czy tych dwóch nie mogło by nawet wystąpić obok siebie. Dodanie wewnętrznego obrońcy do składu mogłoby stać się prawdziwym dopełnieniem ekipy z Bostonu, której potrzeba wsparcia w zbiórkach by być zespołem kompletnym.

W swojej karierze australijski center zdobywał średnio 10 pkt, 8.9 zb, 2.3 ast oraz 1.6 blk na mecz. Od sezonu 2008-09 opuścił 277 z 722 spotkań z powodu różnych urazów. Teraz powraca po złamaniu kości piszczelowej i znów będzie musiał udowodnić swoją przydatność na parkiecie któremuś z zespołów. Co prawda jego zatrudnienie może być ryzykowne zważywszy na dręczące go urazy w ostatnich dwóch sezonach, ale warto zaryzykować by się przekonać czy nadal jest takim obrońcą jakim był, grając w Golden State Warriors.

 

 

Część wpisu pojawiła się najpierw na: 
https://zkrainynba.com/andrew-bogut-celowniku-az-czterech-zespolow/

10 niesamowitych triple-double z poprzedniego sezonu !

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Wraz ze startem obozów treningowych, czas przypomnieć sobie nieco poprzedni sezon 2016-17. Czy wiecie, że padło w nim aż 117 triple-doubles ??? To najwięcej w całej historii ligi NBA. To właśnie nba.com postanowiło przygotować 10 ulubionych i najlepszych potrójnych zdobyczy minionego sezonu ! Osobiście się pod tym podpisuje i bardzo mi się podoba takie przypomnienie.

James Harden, Russell Westbrook  i LeBron James przynieśli nam w minionym sezonie wiele świetnych zagrań, akcji, ale przede wszystkim potrójnych zdobyczy. To właśnie ta trójka dostarczyła nam fantastycznych triple-double, które cieszyły oczy każdego z kibiców i czyniło mecze niesamowitymi widowiskami. Łącznie całe trio przez cały poprzedni sezon regularny miało na swoim koncie aż 78 triple-doubles ze 117 wszystkich, które wtedy zostały zanotowane.

10. Nikola Jokic, Denver Nuggets

03.02.2017 vs. Milwaukee Bucks: 20 points, 12 rebounds, 11 assists

Po tym jak Jokic był kilka razy bardzo blisko potrójnych zdobyczy, w końcu udało się to big manowi osiągnąć na początku lutego. Był to pierwszy taki jego wyczyn w karierze, łącznie w zeszłym sezonie miał 6 triple-doubles. W lutym nim osiągął ww. zdobycz opuścił 3 spotkania z powodu kontuzji naciągnięcia biodra. Spotkanie wygrały Bryłki 121-117. Jego sześć potrójnych zdobyczy sklasyfikowało go na 4 miejscu tuż za Westbrookiem, Hardenem i Jamesem !




9. Giannis Antetokounmpo, Milwaukee Bucks

21.11.2016 vs. Orlando Magic: 21 points, 11 rebounds, 10 assists

Oto przyszłość NBA i zawodnik, którego coraz trudniej jest zatrzymać w obronie. Do tego z sezonu na sezon świetnie się rozwijał i w ubiegłym sezonie wygrał również nagrodę Most Improved Player. Greek Freak zanotował swoje 6 triple-double w karierze i pierwsze w zeszłym sezonie w wygranym spotkaniu 93-89. Do swojej linijki dołożył 5 przechwytów i 3 bloki co łącznie w historii udało się zdobyć zaledwie dwóm zawodnikom: Hakeemowi Olajuwonowi i Michaelowi Jordanowi.

 

8. James Harden, Houston Rockets

 27.01.2017  vs.  Philadelphia 76ers: 51 points, 13 rebounds, 13 assists

Zaledwie niecały miesiąc po swoim wielkim wyczynie w Houston, Harden stał się pierwszym, który zdobył parę triple-double złożoną z 50 punktów. W wygranym 123-118 meczu z Szóstkami rzucił 6 z 11 trójek i był 16-28 z gry. Był najlepszym zbierającym meczu.

 

7. Tim Frazier, New Orleans Pelicans

11.12.2016 vs. Phoenix Suns: 14 points, 11 rebounds, 11 assists

Kim jest Tim Frazier ? Rozgrywający uczelni Penn State, niewybrany w drafcie 2014, MVP D-League 2015 jako gracz Maine Red Claws. Jest jedynym graczem, który wchodząc z ławki zdobył w zeszłym sezonie triple-double. Jego punkty i wielki comeback Pelikanów pomogły wtedy pokonać Słońca po dogrywce 120-119.

 

6. Russell Westbrook, Oklahoma City Thunder

28.10.2016 vs. Phoenix Suns: 51 points, 13 rebounds, 10 assists

W pierwszym domowym meczu bez KD u swojego boku wydawało się, że Russ wysłał do kibiców OKC wiadomość, że nadal wszystko zostaje po staremu i drużyna nie straciła swojej siły napędowej w ataku. W tym meczu poprowadził drużynę do zwycięstwa 113-110. To dopiero było przedsmakiem tego co jeszcze miało się wydarzyć w sezonie 2016-17 czyli 42 triple-double w wykonania Russella. To było pierwsze TD z 50 pkt i więcej od 1975 roku !

 

5. LeBron James, Cleveland Cavaliers

25.10.2016 vs.  New York Knicks: 19 points, 11 rebounds, 14 assists

Jednak pierwszą przymiarkę do sezonu z pod znaku potrójnych zdobyczy przyniósł nam LBJ. W meczu otwierającym nowy sezon Cavs rozgromili Nowojorczyków 117-88, przedtem po 52-letniej suszy odebrali mistrzowskie pierścienie. Po nagrodach przyszedł czas na pokaz w wykonaniu LeBrona. James przejął parkiet i dał wszystkim zebranym w Q-Arena prawdziwy pokaz.

 

4. Draymond Green, Golden State Warriors

10.02.2017 vs. Memphis Grizzlies: 11 rebounds, 10 assists, 10 steals

To było naprawdę wyjątkowe i unikatowe triple-double w wykonaiu Greena, które nie posiadało punktów ! Był tylko 2-6 z pola gry, ale bardziej zachwycał czym innym tej nocy. Był po prostu wszędzie. Pokazał swoją zwinność, wszechstronność, talerzowe podania, świetne przechwyty i zbiórki. Ani razu nie stanął na lini rzutów wolnych, ale jego ekipa zwyciężyła 122-107.

 

3. Russell Westbrook, Oklahoma City Thunder

29.03.2017 vs.  Orlando Magic: 57 points, 13 rebounds, 11 assists

Najwyższy wynik punktowy z zeszłego sezonu połączony z triple-double nie przyszedł łatwo Westbrookowi. Thunder musieli ścigać Magic i ostatecznie to Russ doprowadził do dogrywki a potem wygranej Grzmotów 114-106.

 

2. James Harden, Houston Rockets

31.12.2016 vs. New York Knicks: 53 points, 16 rebounds, 17 assists

Świetny sposób na zakończenie starego roku – strzelić sobie triple-double ! The Beard wskoczył na stałe do kalendarza swoim spektakularnym występem – 14-26 z gry i 9-16 zza łuku. Ta bardzo dobra skuteczność przyniosła zwycięstwo 129-122. To nie był najwyższy wynik strzelecki Hardena, ale udało mu się napisać historię. Stał się pierwszym, który zakończył mecz z liczbami na poziomie 50 points, 15 rebounds i  15 assists. Wyrównał jednocześnie rekord asyst i po raz 4 zdobył przynajmniej 50 oczek.

 

1. Russell Westbrook, Oklahoma City Thunder

09.04.2017 vs. Denver Nuggets: 50 points, 16 rebounds, 10 assists

Nie trudno było zgadnąć osobę na 1 miejscu… Powyższy występ w jego wykonaniu to był record-breaker. Po 55 latach padł rekord Oscara Robertsona w ilości triple-doubles w sezonie. Westbrook po raz 42 zanotował potrójną zdobycz. To była historyczna noc. 18 punktów w Q4, game winner pozbawiający Bryłki szansy na playoffs i zwycięstwo 106-105. To było jego trzecie 50-punktowe TD w tamtym sezonie.

Czy Wade zagra jeszcze z LeBronem ?

dwayne wade

Już od pewnego czasu było wiadomo, że Dwyane Wade będzie chciał opuścić Chicago. Urodzony w Windy City weteran myślał o powrocie do Miami, gdzie spędził pierwsze 13 lat swojej kariery.

Jeszcze w poniedziałek doszła do nas wiadomość, którą opisałem wczoraj, że Dwyane Wade jest blisko odejścia do Miami Heat i wykupenia swojego kontraktu, ponieważ zapisał swoje dzieci do szkoły na Florydzie. Równie chętnie w macierzystym klubie widziałby go m.in. jego przyjaciel Udonis Haslem, który uważał, że Wade powien właśnie w Miami zakończyć swoją karierę.

Wczorajszego wieczoru obiegła nas jednak zupełnie nowa informacja odnośnie przyszłej kariery Flasha. Podobno obóz LeBrona Jamesa jak i on sam jest przekonany, że Wade jednak zagra w Cleveland a dwaj wielcy przyjaciele znów zagrają w jednym teamie.

W poniedziałkowym podcascie Wine and Gold Talk na Cleveland.com Joe Vardon wspomniał, że „ na tę chwilę ludzie z bliskiego otoczenia LeBrona Jamesa są prawie pewni, że w pewnym momencie tego roku Dwyane Wade wyląduje jako zawodnik w Cleveland”.

Jeśli Wade chce po raz kolejny zagrać w wielkim finale NBA Kawalerzyści wydają się najrozsądniejszą opcją. Znów mógłby poczuć smak playoffs, rywalizacji, zwycięstw i przede wszystkim Finałów. Po za tym wszyscy znamy jego przyjaźń z LeBronem Jamesem, z którym to zdobywał mistrzostrzowskie tytuły w latach 2012 i 2013 i grał razem od 2010 do 2014 roku – 4-krotnie z rzędu dochodząc do Finałów. To co byłoby tutaj również istotne, to fakt, że Dwyane wie jak grać z LeBronem jak ktokolwiek inny. Ponowne połączenie sił ich obojga wydaje się w tym przypadku bardzo sensowne i korzystne dla obu stron.

Nie jesteśmy jednak pewni, w którym momencie sezonu mogłoby nastąpić połączenie Wade’a z Kawalerzystami. Według Dana Feldmana z NBC Sports: „Bulls będą chcieli zachęcić Dwyane’a by pozostał z nimi do czasu trade deadline. Jego niecałe 24 mln $ wygaszającego kontraktu może udowodnić, że nadal będzie użyteczny. Jeśli nie pojawi się żadna oferta wymiany i Byki wypadną z walki o przyszłoroczne playoffy( co jest spodziewane) to może przyspieszyć wykupienie kontraktu Wade’a. „

„Jeśli Wade będzie zdrowy, wtedy on i LeBron będą razem grać świetnie a co za tym idzie przejdą jak burza przez playoffs. To może mieć wpływ na decyzję LeBrona.( w 2018 będzie wolnym agentem). Rezultatem wspólnej gry, być może będzie to, że James nie podejmie żadnej decyzji.” Kto wie czy grając z Wadem nie podpisałby nowego kontraktu z Cavaliers…

Tak więc Dwyane i LeBron mogą zagrać razem jeszcze w tym sezonie, ale nie musi być to sam jego początek. Ponowne zobaczenie dwójki długoletnich przyjaciół(jednych z najbardziej znanych w całej lidze) w tych samych trykotach jednej drużyny, którzy wygrali dwa mistrzostwa i nadal będą celowali w kolejne, może być kontynuuacją dalszej pięknej drogi w ich karierze i jeszcze mocniejszym zacieśnieniem ich relacji.

Kyrie Irving w Boston Celtics !

Cleveland Cavaliers v Boston Celtics - Game One

Największa zagadka tegorocznego offseason właśnie się zakończyła. Miesiąc temu Irving poprosił o wytransferowanie go z Cleveland Cavaliers i przez cały ten okres mogliśmy słyszeć tysiące plotek związanych z jego przyszłością. Przewijało się wiele klubów, bo tak naprawdę Uncle Drew pasowałby wszędzie i każdy by go chciał, ale nie każdy może. Sam pisałem o Suns, Heat, Pistons i Nuggets.  Na liście życzeń jaką podał Irving byli Knicks, Heat, Spurs i Wolves. Jednak nie ma co narzekać, doczekał się swojego transferu i stał się nowym zawodnikiem Boston Celtics !

Celtics byli w tym czasie  na 4 miejscu w typowaniu bukmacherów i ich szanse oceniano jako 7 do 1 tuż za Cavs, Knicks i Suns. Byli więc gdzieś w gronie zespołów typowanych na przyszłe odejście Irvinga.

Cleveland Cavaliers otrzymali w zamian za swojego 25-letniego point guarda niewysokiego rozgrywającego z Bostonu Isaiaha Thomasa, Jae Crowdera, Ante Zizicia oraz pick w pierwszej rundzie przyszłorocznego draftu, który pierwotnie należał do Brooklyn Nets. Cavs mają to czego chcieli: szukali startera z doświadczeniem( Thomas to 60 pick 2011 roku, młody i perspektywiczny gracz, który może w przyszłości być twarzą organizacji podobnie jak w Celtics), dostali również pierwszorundowy pick przyszłego draftu, który będą mogli dobrze spożytkować. Dodatkowo do składu dołączy 27-letni Crowder, który będzie miejmy nadzieję godnie zastępować LeBrona, gdy ten usiądzie odpocząć. Może też grać jako silny skrzydłowy. Zizic to nr 23 draftu 2016, młody podkoszowy, przed którym dopiero otwierają się drzwi do kariery.

Celtics nie chcieli rozstać się z Jaysonem Tatumem, którego wybrali w tegorocznym drafcie, a o którego pytali Cavs.

Mamy więc tego dnia jak powiedział Danny Ainge prawdziwy roller coaster ! Irving musiał odejść i chciał stać się znów gwiazdą i pierwszą opcją zespołu. Cavs nie stracili na wartości, ale dostali paczkę graczy, dzięki którym znów powalczą o Finały. Pytanie tylko czy uda im się tak zdetronizować Warriors ?

Kontrakt Thomasa wygasa w 2018, wtedy mówi się też o odejściu LeBrona, więc pakiet, który dostał nie obciąża ich budżetu. Ciężko wskazać zwycięzcę tego trade’u. Thomas spokojnie zastąpi Irvinga w ofensywie a Crowder również będzie solidnym wzmocnieniem po obu stronach parkietu. Celtics cały czas idą w młodość, większe minuty po transferze Crowdera dostaną Brown i Tatum, a Irving zastąpi IT bo ma podobny styl gry i umiejętności. Dopiero w 2020 stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem a w 2019 ma opcję gracza. Horford, Hayward, Irving brzmi bardzo ciekawie…

Zapowiada się niezwykle ciekawa i zacięta walka na wschodzie. Kto wie, czy o finał NBA, nie zagrają właśnie Cavs i Celtics. Pierwsze starcie obu ekip już w dniu otwarcia sezonu – 17.10.2017 !

EuroBasket bez Teodosicia

teodosic

Serbska federacja koszykarska potwierdziła wczoraj, że w najbliższym EuroBaskecie we wrześniu na parkietach nie ujrzymy ich generała – rozgrywającego Milosa Teodosicia.

Główna gwiazda serbskiej reprezentacji miała podobno opuścić część obozu przygotowawczego i nie występować w meczach towarzyskich. Milos nie jest więc odpowiednio przygotowany do nadchodzącego turnieju, głównie pod względem fizycznym.

„Musimy dbać o zdrowie naszych zawodników, to dlatego wspólnie podjęliśmy decyzję, by Milos opuścił nadchodzący turniej. To zawodnik oddany reprezentacji od lat. Zawsze pragnie jak najlepiej zagrać dla reprezentacji. Niestety w tej sytuacji same chęci nie wystarczą. To będzie spore utrudnienie dla drużyny, ale nadal nasze ambicje i oczekiwania co do turnieju są bardzo duże” – powiedział coach Djordjevic

Wcześniej w ten weekend dowiedzieliśmy się, że w Mistrzostwach Europy nie zagra gwiazda greckiej reprezentacji Giannis Antetokounmpo, który opuści rozgrywki z powodu niewielkiego urazu kolana. Obie te absencje będą ogromnymi stratami tego turnieju.

Teodosić tego lata zrobił wielki krok w swojej karierze. Podpisując kontrakt z Los Angeles Clippers, będzie mógł wreszcie zaliczyć długo oczekiwany debiut w NBA. Wspólną decyzję o jego odpoczynku mieli podjąć Clippers wraz serbskimi lekarzami drużynowymi przy współudziale zawodnika i trenera reprezentacji Aleksandara Djordjevica. Konsensusem okazało się przytrzymanie 30-latka od turnieju.

Bardzo ciekawe jak Serbowie poradzą sobie bez niego. Jest nie tylko najlepszym playmakerem reprezentacji, ale również ich głównym i niekwestionowanym liderem. Ciężar odpowiedzialności spadnie teraz na barki Bogdana Bogdanovicia. To on będzie musiał przejąć obowiązki Teodosicia.

Przypomnijmy, że Milos to jeden z najlepszym guardów w całej Europie. W zeszłym sezonie w Eurolidze miał średnie na poziomie 16.1 pkt i  6.8 ast. Od nowego sezonu będzie rywalizował o miejsce na pozycji rozgrywającego z Patrickiem Beverleyem.