Co dalej z LaMarcusem Aldridgem ?

aldrdge

Nadchodzący dzisiejszy draft przyniósł nam już wymiany Dwighta Howarda do Charlotte Hornets oraz Timofieja Mozgova i D’Angelo Russella (2 nr draftu 2015) do Brooklyn Nets. W zamian do ekipy Jeziorowców powędrował marnujący się w Nowym Jorku Brook Lopez. Plotka pogania po za tym plotkę. Ligowe źródła donoszą różne, więc czas nieco o nich opowiedzieć. Na początek zaglądamy do San Antonio Spurs.

Ostrogi są zainteresowania wymianą LaMarcusa Aldridge’a swojego drugiego strzelca w zakończonym niedawno sezonie. Silny skrzydłowy ponoć był już proponowany drużynom z TOP-10 dzisiejszego draftu. Ekipa z Alamo będzie wybierać z nr 29 i 59. Transferem Aldridge’a chcą wyczyścić miejsce w salary cap by móc wziąć udział w nadchodzącym free agency.

LaMarcus ma 4-letni kontrakt opiewający na 80 mln $ i podpisany przed dwoma laty. W seznoie 18-19 ma opcję gracza. Jego dalszą grę nie ułatwia również trener Popovich, który wyraził swoje niezadowolenie o zawodniku po meczu nr 2 Finału Zachodu. GM R.C. Buford dodał dla ESPN, że „ istnieje punkt w czasie kiedy musimy pomyśleć co dalej. Kiedy budujesz zespół w trakcie podejmujesz różne decyzje”. Według Stephen A. Smitha Aldridge jest nieszczęśliwy w San Antonio, czuje, że klub go skompromitował. Uraził jego grę. Sam myśli o odejściu. Najbliższe godziny pokażą czy znajdą się chętni.

Zapowiedź NBA Finals 2017 – Cleveland Cavaliers vs. Golden State Warriors po raz 3 z rzędu

finals

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Trzeci raz z rzędu może nudzić, ale może też ekscytować. Są tacy, którzy chcieliby ujrzeć tu swoje ulubione ekipy, ale to okazało się niemożliwe. Cavs i Warriors pokazali, że nie ma na nich mocnych w tych playoffs i bez problemów są tu gdzie być powinni. To pierwszy taki przypadek, gdy w trzecim kolejnym finale mierzą się te same drużyny. Tym razem doszedł przede wszystkim Kevin Durant, ale siły zespołów nadal okazały się największe w obu konferencjach. 

Cleveland Cavaliers – Golden State Warriors

team leaders

Warriors jako pierwsi w historii przesli przez 3 fazy playoffs niepokonani, a od połowy marca mają bilans 27-1. Obydwie drużyny odprawiły z kwitkiem rywali średnią różnicą prawie 15 punktów na mecz, co jest największą różnicą w Finałach NBA w historii. Przed nami pojedynek dwóch najbardziej strzeleckich teamów, dwóch najskuteczniejszych w tych playoffs, fenomenalnego ataku i defensywy. O tym kto wygra to starcie zadecydują według mnie indywidualności, lepsza dyspozycja danego dnia zarówno liderów jak i rezerwowych. Nie można pominąć także postawy defensywnej. Niech parkiet wszystko zweryfikuje. Jedno jest pewne, że świetnie byłoby zobaczyć znów 7 spotkań trzymających w napięciu.

Na ten moment w starciach finałowych obu drużyn mamy remis po 1. Najlepsza obrona (GSW tracą 99,1 pkt na 100 posiadań) kontra najlepszy atak (Cavs zdobywają 120,7 pkt na 100 posiadań). Warriors jako pierwsi w historii przesli przez te playoffs bez żadnej porażki(12-0), Cavs przegrali jeden mecz  z Boston Celtics. To jednak nie przeszkodziło znów zapisać się w annałach NBA. Nigdy nie było dwóch ekip z bilansem 24-1 w wielkim finale. Bez dyskusji moi drodzy przed nami pojedynek dwóch najlepszych aktualnie drużyn w NBA.

Przez całe te rozgrywki powtarza się jak mantrę hasło powstrzymać LeBrona, albo chociaż go ograniczyć. Jestem bardzo ciekawy co zrobią z tym Warriors. King James znów powrócił do świetnej dyspozycji i jego statystyki po raz pierwszy są tak wysokie w tym postseason od sezonu 2008/09. Sami zobaczcie…

Bez tytułu

Faworytami na papierze, a także u bukmacherów są Golden State. Fenomenalna ofensywa 118.3 pkt na mecz, niemożliwa do zatrzymania. Dokładają świetną jako jedyni zatrzymując rywali poniżej 100 punktów na mecz. Obie ekipy jako jedyne grają na poziomie ponad 50% skuteczności z gry a z dystansu spodziewajmy się deszczu trójek: 43.5% Cavs – 1 miejsce/30, 38.9% GSW – 4 miejsce. Wojownicy to przede wszystkim również szybkie kontry, które dają im w playoffs ponad 18 pkt na mecz po stratach przeciwnika i prawie 21 oczek w kontrataku.

Pamiętacie wielki comeback ekipy z Ohio gdy przegrywała już 3-1 i po raz pierwszy w historii finałów z tego wyszła. Zdobyli dzięki temu pierwszy upragniony tytuł dla swojego miasta. Zostawiam was z tym… Liczmy na świetny basket, doskonałe pojedynki i wyrównaną walkę z obu stron. Let’s the Finals begin !

Zapowiedź finału konferencji wschodniej – Cavaliers vs. Celtics

lee_bosclev4_spts-14183

Wypoczęci mistrzowie vs. wymęczeni 7-meczową serią Celtics. Mistrzowie grali o 5 spotkań mniej. Skończyli ponad tydzień temu i oczekiwali cierpliwie na swojego kolejnego rywala. W nocy z poniedziałku na wtorek Boston Celtics wygrali w win or go home i to właśnie oni stają teraz na drodze LeBrona i spółki. Czy mają jakiekolwiek szanse czy raczej możemy czekać na sweep ? Zapraszam na zapowiedź.

Cleveland Cavaliers – Boston Celtics

cavs celtics

Celtics powracają do finału wschodu po 5 latach i wciąż w pamięci mam potyczki z Miami Heat i LeBronem James. Kolejny raz LBJ z pewnością okaże się katem dla Bostończyków bo po prostu nie da się go zatrzymać o czym świadczy jego średnia w tych playoffs: 34.4 pkt, 9.0 zb i 7.1 ast. Nie widzę u Celtów gracza, który byłby w stanie to zrobić… Chciałoby się z drugiej strony by ten finał konferencji wschodniej potrwał jak najdłużej. Ale według mnie to niemożliwe. Nie przy tym zmęczeniu Celtów, którzy w poniedziałek skończyli serię 7 spotkań z Wizards.  Po drugie aktualni mistrzowie są za bardzo rozpędzeni, idą jak burza w tym postseason wysyłając na wakacje kolejnych przeciwników. Odpoczywali od 7 maja, zagrali 5 spotkań mniej w tych playoffs a więc praktycznie tak jakby grali o jedną serię mniej niż Celtowie. Jednak z drugiej strony zaletą Bostończyków jest przewaga parkietu w dwóch pierwszych spotkaniach i bycie w rytmie meczowym, a także wola walki i silne pobudzenie po wygraniu spotkania win or go home. Mają sporo talentu i młodości, po dotarciu tak daleko również pewności siebie, bo wygrali 8 z ostatnich 11 spotkań. Isaiah Thomas może im skraść zwycięstwo a Cavs mogą po raz pierwszy uznać wyższość rywali w tych playoffs, przynajmniej raz.

Wiemy, że potencjał drzemie w ekipie z Bostonu, ale Kawalerzyści stali się drużyną bardziej doświadczoną. Celtowie to młody kolektyw o średniej wieku 26 lat. Cały czas chcą powrócić do czasów swojej świetności: mistrzowskiego trio lub choćby pojedynków o wielki finał z Miami Heat sprzed 5 lat.  Ważną przewagę może być własny parkiet w meczach 1 i 2, ale trzeba to jeszcze wykorzystać

Czy Celtics znajdą jakąkolwiek drogę do zatrzymania LeBrona Jamesa ? Na ten moment nie widzę gracza, który mógłby go pokryć.

Wspomniałem już o jego niesamowitych średniach: 34.4 ppg, 9.0 rpg, 7.1 apg a warto dodać także jego świetną skuteczność na poziomie 55.7 % oraz percent  46.8 % zza łuku. Tu naprawdę potrzeba kogoś ambitnego. Owszem Celtowie spróbują powstrzymać lokomotywę z Cleveland w osobie Jae Crowdera, który rozgrywa na pozycji LBJ’a największe minuty. Wspomagać go w tym będą Marcus Smart i podobnie atletyczny Gerald Green.

Cavaliers w tych playoffs najlepiej egzekwują rzuty dystansowe – 42.6%. W zbiórkach defensywnych są na wysokim 4 miejscu i w ogóle zbierają więcej piłek na tablicach niż Celtowie, łącznie o ponad 3 więcej na mecz. Ekipa Bostonu co prawda lepiej dzieli się piłką i pewnie to tu poszukają swojej broni, która zawsze należała do Kawalerzystów. W tegorocznym postseason to Celtics rozdają o 6 asyst więcej na mecz niż obrońcy tytułu. Do tego świetny offensywny rating Cavs, który wywindował ich na pierwsze miejsce przed GSW(118 pkt/100 posiadań). W defensywie oba zespoły dużo nie dzieli bo mają odpowiednio 4 i 5 rating defensywny. Cavaliers mogą pochwalić się jedną z lepszych obron o czym świadczą wysokie miejsca w takich statystykach jak punkty przeciwnika w szybkim ataku i drugiej szansy jak i kontrataku. Są w tej statystyce dość wysoko, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. Wierzę, że i teraz tak będzie.

Sezon zasadniczy: 3-1 dla Cavaliers
Mój typ: 4-1 Cavs

Zapowiedź finału konferencji zachodniej – Spurs vs. Warriors

18425272_10155150727678463_8797308250060981986_n

Najlepsza obrona tegorocznych playoffs(GSW) vs. najlepsza obrona sezonu zasadniczego(Spurs). Przed rokiem wszyscy obeszliśmy się smakiem, gdy zamiast zapowiadanego finału konferencji obydwu zespołów mieliśmy starcie Thunder vs. Warriors, z którego Wojownicy wyszli zwycięsko mimo bilansu 1-3. To co jednak sezon temu nie było nam dane powraca w tym w jeszcze lepszych obsadach. Warriors idą jak burza, Spurs rozegrali o 4 mecze więcej. Zapraszam na zapowiedź serii.

San Antonio Spurs – Golden State Warriors

spurs gsw

Nareszcie obie drużyny spotykają się w playoffs. Dość długo musieliśmy na to czekać. Przed rokiem jak wspomniałem wyżej Spurs odpadli w 2 rundzie, przegrywając z Thunder i to Grzmoty w finale zachodu napędziły stracha Wojownikom. Po zeszłorocznym świetnym sezonie zasadniczym, w którym Warriors bili rekord Chicago Bulls, wygrywając dwukrotnie w kwietniu ze Spurs, mieliśmy ogromną nadzieję, że zobaczymy ich starcie w postseason. Tak się jednak nie stało. Podobnie 2 lata temu Ostrogi odpadły, przegrywając w 1 rundzie 4-3 z Los Angeles Clippers. Gdyby doszli do finału konferencji oczywiście mogliby mierzyć się z GSW. Ich miejsce zajęli wtedy Rockets.

W tym sezonie zasadniczym obydwie ekipy mierzyły się 3-krotnie. Na rozpoczęcie sezonu Spurs spuścili lanie Warriors, gromiąc ich 29 punktami. 11 marca również lepsza okazała się ekipa z Alamo, ale Wojownicy zagrali głębokimi rezerwami(107-85). Na zakończenie tryptyku w końcu górą byli GSW, który 29 marca wygrali 110-98 już bez udziału Duranta.

To odpowiedni moment dla tych, którzy szukają wreszcie pierwszej porażki Wojowników w tym postseason. Spurs są zespołem, który może im sprawić nie małe kłopoty. Czy jednak Ostrogi mają jakiekolwiek szanse by wyrwać 4 mecze? Sezon regularny rządzi się innymi prawami. Tak jak wspomniałem w 2 z 3 spotkań Wojownicy nie grali pełnym pierwszym składem. Gdzie zatem drużyna trenera Popovicha może szukać swoich szans?

Jedyna pozycja na której Warriors nie mają zawodnika formatu All-Star to pozycja centra, choć niewiele zabrakło by Zaza Pachulia w tym roku zagrał w ASG(gdyby decydowali tylko fani zagrałby…). Razem z Javalem McGee dają sobie radę w Oakland, ale ich rywale na pozycji nr 5 są bardziej doświadczeni. LaMarcus Aldridge pod nieobecność Kawhiego Leonarda w Game 6 z Houston Rockets poprowadził zespół do ostatecznego zwycięstwa 114-75, zdobywając 34 punkty i 12 zbiórek na skuteczności 61%. W Game 5 miał natomiast 18 punktów i 14 zbiórek i były to jego jedyne double-double w serii z Rakietami. Hiszpan po powrocie po kontuzji zdołał tylko w ostatnim meczu uzbierać DD. Jego linijka wynosiła 10 pkt 11 zb 5 ast. To właśnie w tych matchupach Ostrogi muszą szukać swoich szans. Zarówno JaVale jak i Zaza nie mieli podwójnych zdobyczy w postseason i grali maksymalnie po 20 minut na mecz, ale to nie przeszkadza Wojownikom wygrywać i grać różnymi ustawieniami m.in. z Dray Greenem pod koszem.

Wszystko zależy jednak przede wszystkim  od dyspozycji motoru napędowego ekipy z Alamo –  Kawhiego Leonarda, który ma powrócić po nieobecności w Game 6 z Rockets spowodowanej urazem kostki. Pytanie tylko czy po 4 dniach odpoczynku będzie w stanie zagrać na najwyższym poziomie a przede wszystkim bronić Kevina Duranta, który w słabszych chwilach Splash Brothers ratował swój zespół. KD najpierw powrócił 8 kwietnia po miesiącu nieobecności(kolano) a w meczach 2 i 3 z Blazers nie grał z powodu urazu łydki. Dopiero w serii z Jazz Durant pokazał swoją dyspozycję i był wsparciem w trudnych chwilach Thompsona i Curry’ego. Zaczął od 17-5-5, potem 25-11-7, w spotkaniu nr 3 poprowadził Wojowników, rzucając 38 oczek i zbierając 13 piłek. W poniedziałek zaliczył 18 pkt 6 zb 5 ast. W półfinale Curry delikatnie opadł w statystykach, zdobywając ponad 5 punktów mniej niż w serii z Blazers, rozdawał średnio o jedno mniej podanie, spadł poniżej 40% z dystansu. Za to z gry był bliski 50% skuteczności i z linii rzutów wolnych miał fenomenalne 96%. Klay Thompson spadł w serii z Jazzmanami zdobywał średnio 4 punkty mniej niż z PTB, rzucił 6-19 z dystansu(31%; z Blazers 39%). Kawhi spadł w statystykach we wszystkim oprócz zbiórek i asyst. Tu poprawił się w półfinale, notując 8.2 zbiórki i 4.8 asysty( z Grizzlies 6.0 zb, 3.8 ast). Resztę sami zobaczcie:

kawhi

Jedno jest pewne, że ekipie z Alamo potrzebne są występy ponad 20-punktowe co mecz swojej gwiazdy i powrót do obrony jaką zwykli nam prezentować w sezonie zasadniczym. Mieli najlepszy defensywny rating(liczba punktów przeciwnika na 100 posiadań) – 100.9 pkt. W playoffs pod tym względem mają 6 pozycję, liderują Warriors ze świetnym wskaźnikiem – 96.9 pkt/100 posiadań. Zbierają aż 39 piłek na mecz, 7.5 razy blokują na mecz i pozwalają przeciwnikom na 12.6 pkt po stratach co daje im najlepsze miejsce wśród nadal grających zespołów.

Drugą z zagadek będzie również postawa Pattiego Millsa, zastępującego kontuzjowanego Tony’ego Parkera na pozycji rozgrywającego. Brak doświadczenia Tony’ego Parkera może być w tej rywalizacji bardzo widoczny. Czy Australijczyk będzie pewnego rodzaju objawieniem tej serii, a może zostanie szybko zgaszony przez Curry’ego i spółkę. W tym postseason zalicza średnio 11.2 pkt, 2.1 zb, 2.5 ast, rzucając 46.6% z gry i 41% z dystansu. Poprawił się zdecydowanie w punktach, zbiórkach i asystach, spadając nieco w skuteczności. Czas pokaże co Patrick zaprezentuje w tej serii.

Sezon zasadniczy: 2-1 dla Spurs
Mój typ: 4-3 dla Warriors

Zapowiedź półfinału konferencji zachodniej – Jazz vs. Warriors

stephen-curry-rudy-gobert-ftr-043017jpg_96b0flgtt5nx1lef0tgcbcth7

Doświadczeni Warriors vs. wymęczeni 7-meczową serią Jazzmani. Faworyt jest tylko jeden. GSW muszą powrócić, odkurzyć się po tygodniowej przerwie i uporać się z kolejnym rywalem. To dla nich kolejny krok by po raz trzeci z rzędu wystąpić w Finałach. Obie drużyny mierzą się pierwszy raz od 10 lat. W 2007 roku Jazz pokonali Warriors 4-1 w 2 rundzie i przegrali dopiero w finale zachodu ze Spurs. Zapraszam na zapowiedź serii.

Utah Jazz – Golden State Warriors

jazz gsw

Jazz tak naprawdę nic nie muszą, osiągnęli dużo pokonując Clippers nawet bez Blake’a Griffina. Pokazali wolę walki i świetne połączenie między młodymi zawodnikami a weteranami parkietów. Potrzebne było niestety aż 7 spotkań, które serię zakończyły dopiero wczorajszego wieczoru. Warriors z kolei odpoczywają od tygodnia po sweepie jaki zrobili Portland Trail Blazers. Ciekawostką jest fakt, że to właśnie Jazz jako jedyni wygrali z GSW w ostatnich 7 tygodniach(20 gier).

Trener Quin Snyder udowodnił, że w jego ekipie drzemie potencjał. Pokazał, że jego drużyna potrafi grać pod presją bo przecież już prowadzili 3-2 w serii z LAC, by ostatnie spotkanie rozegrać na ciężkim terenie w mieście aniołów.

W tym sezonie Wojownicy wygrali 2 z 3 spotkań z Jazzmanami a ogółem 10 z ostatnich 13.

Bardzo ciekawie w tej serii na pewno będzie się oglądało pojedynek na pozycji nr 3. Gwiazda Jazzmanów Gordon Hayward stanie naprzeciwko Kevina Duranta. Gordon już nie raz pokazał, że należy do klasy all-star. Nie inaczej było w serii z Cliippers. To on poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa. Odrzucając mecz, w którym chorował i zdobył zaledwie 3 oczka, to w pozostałych 6 meczach zagrał ze średnimi statami: 27.2 pkt, 8.2 zb i 3.3 ast. Rzucał przy tym na ponad 47% skuteczności z pola i 45% z dystansu, trafiając 95% rzutów osobistych. Teraz będzie musiał się wnieść na jeszcze wyższy poziom w konfrontacji z KD. Durant powraca po kontuzji nie grał w 2 spotkaniach a w Game 4 spędził tylko 20 minut na parkiecie gdy wrócił po urazie kolana. Mimo to Warriors sobie poradzili.

Jestem również ciekawy jak Joe Ingles poradzi sobie z Klayem Thompsonem. Australijczyk walczył ze swoim rzutem przez większej poprzedniej serii(10-30 zza łuku), jednak w ostatecznym rozrachunku wygrał walkę z J.J.Redickiem, pozwalając mu w ostatnich 2 meczach na łącznie 7 oczek. Nękał go, ścigał, przechodził przez zasłony i frustrował skutecznie swoją świetną obroną. Klay jest jednak inny. To świetny shooter, ma szybką rękę i nie potrzebuje wiele miejsca na oddanie rzutu.

Na rozegraniu niezłe starcie Stepha Curry’ego i Georga Hilla. Były zawodnik Pacers udowodnił już swoją wartość w Salt Lake City. Skutecznie wpasował się do tamtejszej rotacji, solidnie broni. Pokazał to w clutch time serii z LAC i widzieliśmy jak chwilami wyłączał CP3. Curry jest jednak bardziej wymagającym strzelcem z nielimitowanym zasięgiem zagrań.

Wreszcie pod koszem ujrzymy wielką zaletę Jazz w postaci Rudy’ego Goberta. Francuz jest jednym z lepszych obrońców w tym sezonie na parkietach NBA a także doskonale zbiera na tablicach i blokuje. To kandydat do DPOY. Przekształcił się również w świetnego gracza w ataku. Zdobywa najwięcej w karierze bo ponad 14. Warriors mogą nie mieć na niego odpowiedzi a sam Zaza Pachulia tutaj nie wystarczy.

Obie ekipy były 2 i 3 defensywą regular season jeżeli chodzi o defensywny rating, a Jazz zatrzymywali średnio rywali na 96.3 pkt na mecz(1 miejsce), teraz nieco oklapli, Warriors są najlepsi w obronie w tych playoffs(defrtg 96.3 na mecz), wymuszają straty, czyszczą swoje tablice, zbierając najlepiej i blokując ponad 10 razy na mecz. Również rzucają najwięcej ze wszystkich bo aż 119.5 pkt na mecz. Jazz nie można zabrać woli walki, a jeśli powrócą do defensywy z sezonu regularnego będą w stanie coś ugrać. Muszą utrzymać niewielką liczbę strat(ponad 12 na mecz w playoffs, 3 miejsce), aby ta seria szybko się nie skończyła i żeby nie zostali wypunktowani. Wojownicy są mistrzami w kontrze a w postseason rzucają w szybkim ataku 20 oczek na mecz, najwięcej ze wszystkich. Na szczęście ich przeciwnicy są po przeciwnej stronie, pozwalając rywalom na zdobycie zaledwie 11 punktów po swoich stratach(1 miejsce). Oby utrzymali tak dalej. Na koniec różnica w tempie gry. Warriors w tych playoffs grają średnio na prawie 105 posiadań/48 minut, Jazz z kolei na niecałe 92 posiadania. Wolniejsi są tylko Spurs i Grizzlies.

Z jednej strony są przez wszystkich skazani na pożarcie, z drugiej po zdobyciu pewności siebie w poprzedniej serii mogą uprzykrzyć grę Wojowników. Zmęczenie zrobi swoje, ale nie są bez szans i sądze, że mogą coś ugrać w Salt Lake City. To młody zespół, o szerokiej rotacji a weterani tacy jak Boris Diaw i Joe Johnson dają im bardzo duży wkład.  Szczególnie Joe, który podskoczył ze zdobyczą punktową z 9.2 ppg w regularnym sezonie na 15.7 pppg.

Sezon zasadniczy: 1-2
Mój typ: 2-4

 

Zapowiedź półfinału konferencji zachodniej – Rockets vs. Spurs

9665928-james-harden-kawhi-leonard-nba-houston-rockets-san-antonio-spurs

 

 

 

 

 

 


 

Emocjonujący pojedynek sąsiadów z Teksasu i dwóch kandydatów do tytułu MVP czyli James Harden vs. Kawhi Leonard. Czego chcieć więcej od tak świetnej serii. Ostatni raz w playoffs te ekipy spotkały się w 1995 roku! Zapraszam na zapowiedź serii.

03:30 Houston Rockets – San Antonio Spurs

Rockets Spurs

Obydwie drużyny zakończyły swoje serie w dwudniowym odstępie. Najpierw we wtorek Rockets wygrali mecz 105-99 z Thunder, kończąc serię wynikiem 4-1. Russell Westbrook nie dał rady, Harden z powodu urazu kostki miał ograniczone minuty, ale Rakiety i tak bez problemu przeszły dalej. Spurs z kolei rozegrali 6 spotkań z Grizzlies. Miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Tak też było przy prowadzeniu 2-0. Miśki zawalczyły jednak u siebie, wygrywając dwa kolejne spotkania i dopiero w ostatni czwartek ekipie z Alamo udało się wygrać tę konfrontację.

Spurs zawdzięczają swój awans głównie Kawhiemu Leonardowi, który z meczu na mecz cały czas poprawiał swój rekord punktowy. W Game 1 wyrównał swój rekord punktowy playoffs – 32 punkty, by potem dwukrotnie go poprawiać. Najpierw w 2 meczu zdobył 37 oczek, a w Game 4 miał ich aż 43. W 1 rundzie notował średnio 31.2 punktu na fenomenalnej skuteczności 54.8%. Wsparcie dali również rozgrywający. Tony Parker notował średnio 16.3 pkt a Patty Mills 10.2 pkt na mecz. Oboje trafili 22 z 42 prób z dystansu w serii z Grizzlies.

kawhi

Rockets póki co zdobywają 112.8 punktu na mecz w tych playoffs, będąc jedynie gorsi w ataku od Warriors. Przy okazji rzucają najgorzej z dystansu ze wszystkich uczestników postseason – 28.4%. Na niecałych 20% z dystansu są Ariza i Anderson, Harden zaledwie 24%. Spurs z dystansu są na drugim biegunie – 2 miejsce po 1 rundzie w skuteczności – 41%. Dodatkowo mają na ten moment w postseason najlepszy ofensywny rating – 116.8 pkt na 100 posiadań.

Między drużynami jest przepaść jeśli chodzi o tempo gry. W playoffs Rockets grają średnio na 101 posiadań na 48 minut, Spurs na 88. Jednym z najważniejszych zadań dla drużyny z Alamo jest oczywiście spowolnienie gry i zatrzymanie Jamesa Hardena. W tym sezonie w meczach ze Spurs notował 29.8 pkt, 12.5 ast i 9 zb. Najprawdopodobniej od początku kryć go będzie Danny Green, ale kiedy mecz będzie wyrównany w ostatniej kwarcie będzie to z kolei Leonard.  Rakiety swoich szans muszą szukać na tablicach. W 1 rundzie zbierali na atakowanej desce co mecz ponad 10 piłek i byli najlepszą ekipą w punktach z ponowienia 18.4 pkt. Zdobyli najwięcej ze wszystkich bo ponad 51 punktów z pomalowanego, gdy Ostrogi były najgorszą w tej statystyce ekipą 36.7 pkt. Rakiety cały czas tracą dużo piłek. W serii z Thunder było to prawie 15 strat na mecz, z czego przeciwnicy zdobyli równo 20 oczek(najgorzej z całej 16-nastki). Spurs natomiast nie oddają łatwo piłek. Zaledwie 11.3 strat na mecz czyni ich pod tym względem liderami w postseason a dodatkowo są drugą najlepszą ekipą w punktach przeciwnika z ponowienia. Nie łatwo będzie zbierać na ich tablicach.

Jedną z niespodzianek w ekipie Spurs jest granie przez trenera Popovicha 34-letnim Davidem Lee na pozycji centra. Wskoczył na w miejsce Deadmona i Gasola.Spurs przez cały swój sezon wybierali pomiędzy Dedmonem a Gasolem na pozycji centra. Co ciekawe,Rockets radzili sobie najgorzej z piątką Spurs kiedy na parkiecie jest podejrzany o bycie najgorszym obrońcą, Lee.

Ostrogi muszą przypomnieć sobie o swojej najlepszej defensywie z regular season gdzie zatrzymywali rywali na najlepszej statystyce w całej lidze – niecałe 101 pkt/100 posiadań. Kolejnym kluczem będzie zamknięcie dystansu skąd Rockets rzucali najczęściej w sezonie zasadniczym – 40 razy na mecz, w tych playoffach oddają 34 takie rzuty. Wtedy będą musieli podejść nieco bliżej.

W regular season było 3-1 dla Spurs, którzy wygrywali dwukrotnie dwoma i raz sześcioma punktami. Dwoma oczkami raz lepsi byli Rockets. Oby i teraz ta seria przyniosła nam zaciętą rywalizację.

Sezon zasadniczy: 1-3
Mój typ: 4-2

 

Zapowiedź półfinału konferencji wschodniej – Raptors vs. Cavaliers

lebron-james-driving-on-demar-derozan_0

Przed rokie obie drużyny zmierzyły się w Finale konferencji wschodniej. W rywalizacji wszyscy czekaliśmy na sweep, po tym jak Cavaliers prowadzili już 2-0. Nic bardziej mylnego, bo Raptors się odkuli, doprowadzając do remisu po meczach w Air Canada Center. W kolejnych dwóch spotkaniach przyszli mistrzowie rozprawili się ostatecznie z Dinozaurami i wygali serię 4-2. Dziś u Kanadyjczyków nie ma już niektórych graczy pamiętających tamtą serię m.in. Bismacka Biyombo i Terrence’a Rossa. Zapraszam na zapowiedź.

01:00 Toronto Raptors – Cleveland Cavaliers

raptors cavaliers

Cavs czekali ponad tydzień, od zeszłej niedzieli by móc poznać swojego rywala i z nim zagrać w półfinale wschodu. Padło na Toronto Raptors, przeciwnika z poprzednich finałów konferencji. W pierwszej serii jak pamiętamy Cavs przejechali się bardzo łatwo po Indianie Pacers. Dinozaury swoją serię zakończyły w czwartek, pokonując 4-2 Milwaukee Bucks, mimo że dwukrotnie już przegrywały.

Ciekawie w tej konfrontacji będzie wyglądał pojedynek dwóch backourtów. Kyrie Irving i J.R.Smith vs. Kyle Lowry i DeMar DeRozan. Jeśli obydwaj gracze z Toronto zostaną zatrzymani wtedy cały zespół po prostu stanie. Cavs z pewnością skupią się na ograniczeniu ilości czystych pozycji ich obu. Ważne będzie także niedopuszczanie do stawania na linii rzutów wolnych. Z kolei najlepszą opcją na jaką mogą liczyć obrońcy tytułu to zmiana DeRozana w nieefektywnego strzelca.

lowry derozan

“Dawać mu oddawać wymagające, trudne rzuty i trzymać go zdala od linii rzutów wolnych” powiedział J.R.Smith zapytany o sposób powstrzymania najlepszego lidera Raps. „Nie faulować, jeśli rzuci 5 rzutów wolnych lub mniej to będzie naprawdę dobrze”. W pierwszej rundzie przeciwko Bucks DeRozan trafiał rzuty wolne na świetnej 92% skuteczności. Kozły tylko dwukrotnie powstrzymały go na mniejszej skuteczności niż 50%.

Raptors są 1-11 w pierwszych spotkaniach serii playoffs. Cavs z kolei u siebie są 15-1 w fazie postseason przeciwko zespołów ze wschodu od 2015 roku.

W serii z Milwaukee Bucks DeRozan był liderem swojego zespołu, rzucając średnio 23.5 pkt. Cała ekipa Raptors przesła przez tę serie jako jedna z lepszych w tych playoffs, powstrzymując Kozły na 93.2 punktu na mecz i 4 razy zatrzymali ich na mniej niż 100 rzuconych oczek.

Z kolei LeBron James stał się pierwszych zawodnikiem w playoffs ze średnią 30 pkt, 9 zb, 9 ast, 3 stl i 2 blk. Średnie 112.5 pkt rzucone Indianie to rekord organizacji.

Nie obawiam się jak zagra trio z Ohio, bardziej boję się, o duet obwodowych Raptors. Lowry i DeRozan potrafią zagrać świetny mecz, ale potrafią również zawieźć czego mogliśmy delikatnie doświadczyć w 1 rundzie. Kolejną niewiadomą jest pokrycie LeBrona. DeMarre Carroll przed rokiem ostatecznie nie był wystarczająco silny. Teraz mówi się o P.J.Tuckerze, Ibace, Pattersonie czy Powellu…To znów wydaje się awykonalne. Ibaka może bronić na dystansie i będzie szansą do zatrzymania, ale nie Jamesa, ale Kevina Love’a oraz Channinge’a Frye’a. Ten drugi rok temu rzucał na skuteczności ponad 58%. Z kolei Tucker jak najbardziej nadaje się na obronę LeBrona. Tylko czy da radę…

Jedno jest pewne, że 32-letni LBJ jest w trakcie jednego ze swoich lepszych sezonów w karierze, co pokazują już cyferki ze sweepu Pacers: 32.8 ppg, 9.8 rpg, 9.0 ast, 3.0 stl, 2.0 blk, 54,3% skuteczności. Idzie po 7 Finały z rzędu.Sukcesem dla Dinozaurów będzie utrzymanie dobrego defensywnego ratingu(100.7/100 posiadań, drudzy w playoffs) a także obniżenie traconych piłek by nie nadziewać się na kontry Cavs.

Sezon zasadniczy: 1-3
Mój typ: Cavaliers w 5

 

Zapowiedź półfinału konferencji wschodniej – Wizards vs. Celtics

9804106-nba-washington-wizards-at-boston-celtics-850x560

 


Już dziś starciem Washington Wizards – Boston Celtics rozpoczniemy półfinały tegorocznych playoffs w NBA. Wciąż nie wiemy, kto w półfinale zachodu zagra z Golden State Warriors, Clippers czy Jazz. Za to na wschodzie jest wszystko jasne. Start 19:00. Zapraszam na zapowiedź serii.

19:00 Washington Wizards – Boston Celtics

wizards celtics

To będzie bardzo ciekawa walka zawodników obwodowych. Naprzeciwko siebie staną duety John Wall-Bradley Beal oraz Isaiah Thomas-Avery Bradley. Obydwie drużyny są po 6 spotkaniach, jakie rozegrały, walcząc w 1 rundzie tegorocznych playoffs. Wizards prowadzili już 2-0 z Atlanta Hawks, by potem pozwolić im na wyrównanie i wygrać spotkania 5 i 6. Celtics z kolei weszli w te playoffs odwrotnie. Przegrali sensacyjnie dwa pierwsze spotkania u siebie z Chicago Bulls, którzy chcieli udowodnić, że jednak na tę fazę rozgrywek choć trochę zasłużyli. Następni wyrównali stan serii w Windy City i dość spokojnie rozprawili się z Bykami w meczach 5 i 6.

Przejdźmy do wspomnianego już wyżej backourtu obu ekip. W sezonie zasadniczym Isaiah Thomas zdobył w meczach z Wizards średnio 27.8 pkt a duet Wall-Beal średnio prawie 40 pkt. W Game 6 z Hawks obaj rzucili łącznie aż 73 punkty. Duet ze stolicy jest więc bojowo nastawiony na dzisiejsze spotkanie. W sezonie zasadniczym rozgrywający Celtów liderował na wschodzie w klasyfikacji strzelców – 28.9 ppg. Wall dał się z kolei poznać jako lider asyst w swojej konferencji – 10.7 ast na mecz. Do tego jest jedynym zawodnikiem w lidze, który w 3 kolejnych sezonach miał asyst na poziomie przynajmniej dziesięciu. W sezonie zasadniczym matchup przejął Thomas: 27.8 pkt, 8.0 ast i 4.0 zb. Wall miał w tych 4 spotkaniach: 17.8 PPG, 8.3 APG i 5.3 RPG.

Jednakże John Wall jest jednym z najgorętszych graczy w tegorocznym postseason: 29.5 PPG, 10.3 APG i 4.0 RPG.

Jeżeli chodzi o graczy podkoszowych to na przeciwko Marcina Gortata stanie w tej serii Al Horford, który jest tzw. fałszywą piątką i potrafi jako jeden z wielu centrów w tej lidze straszyć rywali z dystansu. Do tego umie się przepchać i zastawić pod koszem czym z pewnością zrobi niemały problem naszemu rodakowi. W sezonie zasadniczym Polak, był świetny w zbiórkach – ponad 10 na mecz. Z kolei Horford na papierze jest lepszy we wszystkich innych statystykach.14.0 PPG, 6.8 RPG i 5.0 APG. W postseason jego średnie to: 15.3 PPG, 8.5 RPG i 6.5 APG i jest wielkim wsparciem dla Celtów. W 6 meczach z Bulls był najskuteczniejszy ze swojej ekipy – 59.7% z gry i z dystansu – 53.8%. Marcin jest lepszy od niego w playoffs tylko w zbiórkach 10.7 na mecz. W ostatnich 4 spotkaniach notował zaledwie 2.8 ppg. Nie inaczej było w regular season przeciwko sobie : Horford  18.0 PPG, 6.7 RPG i 4.0 APG vs. Gortat 10.8 PPG, 7.5 RPG i 1.8 APG.

Obie drużyny nie mają wielkich ławek rezerwowych. Wizards w regular season byli pod tym względem na ostatnim miejscu 27 ppg. Ławka Celtów była jedenasta w konferencji – 32.7 ppg. W tych playoffs Wizz znów mają najgorszą -16 ławkę, Celtics są na 9 pozycji.

Na tablicach lepsi w tym sezonie Wizards a w meczach zasadniczych wygrali je średnio o 5 piłek. Kluczowe będzie dla Celtów powstrzymanie się od strat i obrona kontrataków a także powstrzymanie Johna Walla. O ile jest to możliwe. Celtowie muszą szanować i trzymać pewnie piłkę bo ekipa ze stolicy w pierwszej rundzie zanotowała aż 9.2 przechwytu na mecz co dało im pierwsze miejsce w tej statystyce. Wizards z pewnością będą chcieli zatrzymać świetnego w tym sezonie przeciw nim Isiaha Thomasa.

Ciekawostką jest aż 20.7 pkt z kontrataku na mecz w serii przeciwko Hawks jakie zanotowali podopieczni Scotta Brooksa. Byli w tym najlepsi ze wszystkich w pierwszej rundzie. W sezonie regularnym, w dwóch zwycięstwach z Celtami zdobyli 38 punktów z kontry, w dwóch porażkach mieli ich 20.

Wszystko zależy od tego, który backourt bardziej zdominuje drugi. John Wall powoli staje się coraz jaśniejszą gwiazdą ligi. Potrafi skutecznie walczyć dla Wizz w ostatnich sekundach. Bierze na plecy całą grę. Wzniósł się na bardzo wysoki poziom. Boston nie radził sobie początkowo z Rajonem Rondo, do tego doszła rodzinna tragedia Isaiaha Thomasa i to oczywiście wpłynęło na jego początkową grę w serii z Bulls. Jednak z meczu na mecz od Game 3 powoli powrócił do swojej strzeleckiej formy z sezonu zasadniczego. Jeśli Celtics chcą wygrać Isaiah Thomas musi dostać wsparcie Ala Horforda, Avery’ego Bradleya i innych.

Sezon zasadniczy: 2-2
Mój typ: Celtics w 7

 

Rajon Rondo wypada na czas nieokreślony !

rajon-rondo-041417-usnews-getty-ftr_6xa37z4hkdpf1eytmk6x11wjg

Trwa właśnie starcie nr 3 Chicago Bulls – Boston Celtics. Rajon Rondo z powodu kontuzji złamanego kciuka siedzi na ławce rezerwowych a zastępują go Jerian Grant i Michale-Carter-Williams. Nie wiadomo kiedy powróci na parkiet były rozgrywający Boston Celtics.

Prześwietlenie wykazało złamianie prawego kciuka a zawodnikowi założono gips. Według Chicago Tribune jego niebecność potrwa od 7 do 10 dni. Do kontuzji doszło w 3 kwarcie spotkania nr 2 z Boston Celtics, ale Rondo grał nadal.

W serii z Celtami wykręca świetne cyfry: 11.5 pkt, 10 ast, 8.5 zb, 3.5 stl na mecz.

LeBron prześcignął Kobe’ego na liście strzelców w playoffs !

LeBronJames0005-1200x545_c

Wczorajszej nocy LeBron James wyprzedził Kobe’ego Bryanta na liście strzelców wszechczasów w playoffach. Uczynił to w drugiej kwarcie meczu nr 3 z Indianą Pacers. Ostatecznie skończył z 41 punktami, był 14-27 z gry, miał 13 zbiórek, 12 asyst. To był 202 mecz LeBrona w postseason. Bryant miał ich na końcie 220.

32 latek wystąpił w ostatnich 6 Finałach NBA. i w 7 z ostatnich 10, kolekcjonując 3 mistrzostwa(2 z Heat, jedno z Cavs) i 3 tytuły MVP.

 

PLAYER PLAYOFF POINTS PPG
Michael Jordan 5987 33.4
Kareem Abdul-Jabbar 5762 24.3
LeBron James 5670 28.1
Kobe Bryant 5640 25.6
Shaquille O’Neal 5250 24.3